Archiwa kategorii: Coaching

20 rzeczy, które odkrywasz po przekroczeniu 30-tki (część II)

11. Przestałeś się czepiać o pierdoły

Jak partner się złości, to się uśmiechasz i czekasz, aż mu przejdzie. Jak internet przestaje działać, to dzwonisz na infolinię i załatwiasz sprawę bez zbędnego narzekania. Wymagasz więcej, więc załatwiasz sprawy szybciej. Gdy ktoś ma dużo pretensji, nie angażujesz się niepotrzebnie. Porzucasz misję: udowodnię, że mam rację, nie znoszę sprzeciwu, wysłuchaj mnie, nawet jak nie chcesz. Bo nie zależy Ci już, by mieć rację, szkoda energii. Sprzeciw jest OK, bo Ci nie zagraża, znasz przecież swoją wartość.

12. Rozumiesz, że nigdy nie będziesz idealny

Nie znajdziesz kobiety, która będzie księżniczką, ani mężczyzny z bajki. Kupujesz mniej wizerunkowych bajek, bardziej interesuje Cię wnętrze człowieka, jego mentalność i podejście do życia. Przestajesz atakować się tak bardzo za błędy, masz dystans do ludzkich wad i przywar. Rzadziej czepiasz się innych, a to dlatego, że coraz niechętniej sam się zmieniasz. Dążenie do ideału było bajką, w którą już nie wierzysz, i uczysz się cieszyć z tego, co masz. Gdy mąż nie jest w nastroju, wiesz, że po prostu ma kiepski dzień, a nie „przestał Cię kochać”. Szef też przechodzi kryzys, a nie „nie widzi mojego potencjału”.

13. Wyjeżdżasz czasem bez rodziny

Kiedyś wyjazdy oznaczały cierpienie i rozłąkę, ba, mogły nawet wywoływać lęk, że związek się skończy. Tęsknota bolała, a dziś jest uczuciem, które towarzyszy radości z bycia z samym sobą. Możesz iść na kawę bez koleżanek, z gazetą w ręku usiąść w parku, wyjechać na kilka dni w dowolnym celu i cieszyć się samotnością. To dlatego, że osobowość jest bardziej ustabilizowana i znasz siebie o wiele lepiej niż 10 lat wcześniej. Wiesz, czego możesz się po sobie spodziewać, i sprawia Ci radość bycie z samym sobą. Z chęcią wrócisz do swego dziecka i partnera, ale naprawdę dobrze jeszcze chwilę spędzić bez nich.

14. Twoi rodzice są super

Oglądanie własnych rodziców w roli dziadków pokazuje, że ta „dwójka odsądzanych od czci i wiary katów” to jednak wspaniali, kochający ludzie. Czemu tacy nie byli, gdy byłeś nastolatkiem? Czemu się czepiali, ograniczali wolność i utrudniali życie? Teraz zauważasz, że sam taki się stajesz, ale tym razem rozumiesz dobre intencje stojące za tymi zachowaniami. Wybaczasz im spory z przeszłości, zaczyna się relacja dorosłych ludzi z dorosłymi ludźmi, oparta na partnerstwie, przyjaźni, głębokim zrozumieniu i wzajemnej pomocy. To czysta radość widzieć, jak babcia i dziadek starają się wszystkimi siłami pomóc w wychowaniu małego dziecka i jedyne co robią, to kochają je bezwarunkowo. Teraz Ty grasz rolę rodzica!

15. Szkoda czasu na niektórych ludzi

Kiedyś się tym przejmowałeś: nienawiścią innych, plotkami, krytyką. Dziś ma to coraz mniejsze znaczenie. Wiesz, że szansa na to, by ktoś się zmienił, bywa czasem nikła, a kiedy indziej nie ma po prostu znaczenia, bo sam wybierasz, z kim się zadajesz i dlaczego. Przestajesz spędzać czas czy przejmować się tymi, którzy zabierają Ci energię i robią problemy. Szkoda Ci czasu na zmienianie innych, wybierasz ludzi już ukształtowanych i stabilniejszych emocjonalnie. Polityczne zerwanie kontaktu staje się tak istotną umiejętnością jak poznanie kogoś ważnego.

16. Zaczynasz widzieć ryzyko, że coś się może zmienić

Stabilność i bezpieczeństwo stałej pracy, rodzina na utrzymaniu i pewność prawdziwych relacji są równoważone zdarzeniami losowymi, których nie sposób przewidzieć. A to zdarzy się wypadek samochodowy w najmniej oczekiwanej chwili, a to ktoś z rodziny zachoruje albo para, która wydawała się bardzo kochać, nagle się rozwodzi. Dopiero teraz, gdy ustabilizowałeś swoje życie, pojawiło się ryzyko jego utraty. Nie znają lęku ci, co nic nie mają, a Ty na tym etapie życia chcesz mieć to, do czego tyle czasu dochodziłeś.

17. Dziecko zmusza Cię do bycia najlepszą wersją siebie

Palenie zaczyna być egocentryczne, gdy rodzi się dziecko, jedzenie śmieciowego jedzenia daje fatalny przykład, a głupie zachowania nie są wzorcem, o jakim marzysz. Dziecko wyciąga z Ciebie
i te najgorsze, i najlepsze cechy. Masz dla kogo żyć i wiesz, że jesteś potrzebny. Starasz się. Uczysz cierpliwości, tolerancji, wybaczania, miłości. Ten nowy zestaw obowiązków zmusza Cię do bycia w najlepszej formie emocjonalnej, psychicznej i fizycznej.

18. Nie musisz wszystkiego robić sam. Ani wszystkiego umieć

Przestajesz się bać, że ktoś zrobi coś gorzej od Ciebie; nie dlatego, że tego nie zrobi gorzej (bo pewnie zrobi), ale dlatego, że czas stał się cenniejszy. Wiesz, że są pewne rzeczy, które musisz zrobić Ty, bo wiesz, co potrafisz. Dzięki temu nawet nie starasz się zabierać za rzeczy, które nie są Twoje. Kiedyś chciałeś imponować, szukałeś poklasku czy akceptacji. Dziś robisz swoje. I nie robisz czyjegoś.

19. Jesteś seksowna jak nigdy dotąd

Choć nieco trudniej schudnąć, to jednak nigdy wcześniej nie czułaś się tak sexy. Pewność siebie jest większym afrodyzjakiem niż piękne ciało, a dawanie do myślenia lepszą formą uwodzenia niż eksponowanie zasobów. Wiesz, czego chcesz w łóżku, nie wstydzisz się o to prosić, a eksploracja łączy się z radością czerpania przyjemności. Możesz się zapomnieć, nie musisz jakoś wypadać, jest doskonale. Już się nie wstydzisz. A jak się postarasz, to wyglądasz bosko, olśniewając innych. Ale nie zachowujesz się tak, by zrobić wrażenie na innych, tylko dla samej siebie. Cieszysz się z mocy, jaką masz w sobie i ją akceptujesz.

20. Twoje życie dopiero się zaczyna

Choć jesteś już po trzydziestce, myślisz: „Ciekawe, jaki będę mając 40 lat. Przecież to dopiero początek!”.

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak

20 rzeczy, które odkrywasz po przekroczeniu 30-tki (część I)

Ten dziwny tekst lekarza, który mówi, że należy bardziej na siebie uważać. Na początku myślisz, że żartuje, ba, nawet słuchasz z dumą, że gdy inni traktują cię poważnie, to znaczy, że wchodzisz w okres dorosłości. W pewnej chwili pojawia się jednak ukradkiem: „W pańskim wieku nie można już…”. A Ty sądziłeś, że to nigdy nie nastąpi! Siwe włosy też nie są już rzadkością. Potrzebujesz snu, by móc funkcjonować następnego dnia, i wiesz, że zmarszczki również nie znikną. Tak, młodość się kiedyś skończy!

1. Nie chce Ci się imprezować

Kiedyś obowiązkiem towarzyskim było weekendowe wyjście na imprezę. Nie wychodziły tylko mruki, nudziarze i kujony. Nawet jak Ci się nie chciało, to nie wypadało się do tego przyznać. Dawno minęły czasy, gdy urwany film był powodem opowieści podszytych dumą. Kac niszczy teraz cały dzień, a szkoda tracić cokolwiek. Alkohol nie służy do imponowania znajomym, ale do delektowania się smakiem albo tworzeniem rytuału udanego wieczoru. Miejsce tanich wódek zajmują lepsze jakościowo trunki, czekające na sprzyjającą okazję do konsumpcji. Wiesz, kiedy przestać, i współczujesz nastolatkom, które swoje poczucie własnej wartości budują na ilości wypitego alkoholu. Gdy widzisz krzyczących na ulicach pijanych mężczyzn, myślisz, że są niedojrzali, i ze wstydem wspominasz, że sam kiedyś tak wrzeszczałeś, dumny jak paw, że inni zwracają na Ciebie uwagę.
Dzisiaj wieczorami robisz się śpiący, bo następnego dnia musisz wstać do pracy, a w weekend z przyjemnością wylegujesz się do południa i odsypiasz. Współczujesz młodym dziewczynom,
które nad ranem ledwo żywe wracają do domu, gdy Ty akurat poszłaś pobiegać. Jak czasem nawet gdzieś wyjdziesz i poobserwujesz młodych ludzi – skupionych na tym, czy inni się na nich patrzą i co pomyślą, uprawiających narcystyczny samogwałt poprzez pozowanie i towarzyskie brylowanie – zastanawiasz się, jak to możliwe, że sam kiedyś zachowywałeś się podobnie…
A jednak – imprezowanie stało się nudne.

2. W końcu wiesz czego chcesz

Ciągle i zawsze coś robisz. Słowo „nuda” nie istnieje w Twoim słowniku, bo nie ma na nią czasu. Pracujesz, pracujesz, a w wolnym czasie pracujesz. Jesteś zajęty zawsze i wszędzie, każda wolna chwila to możliwość zrobienia czegoś. Jeśli dodatkowo prowadzisz własną firmę, to pewnie nie odróżniasz weekendów od innych dni tygodnia. Możesz mieć też drugi etat jako rodzic. Na dobrą sprawę praca stała się synonimem życia. To dlatego, że trzydziestolatek wie, czego chce i wie, że musi działać, by to osiągnąć. Działasz więc.

3. Stałeś się za kogoś odpowiedzialny

Żarty się skończyły. Ktoś na Ciebie czeka w domu i spóźnienie się może go zranić. Jeśli nie zarobisz pieniędzy, ktoś przez to będzie cierpiał. Od tego, jak postąpisz, zależy los współpracowników, a osoby, które Cię słuchają, biorą sobie Twoje słowa do serca. Jeśli zostałeś rodzicem, tym bardziej się starasz i zanim wydasz więcej pieniędzy, pomyślisz, czy to mądry wydatek. Rodzina, firma, obowiązki – to wszystko powoduje, że zaczynasz żyć coraz bardziej z myślą o innych. Jakość Twego życia bezpośrednio przekłada się na jakość życia innych.

4. Doceniasz wartość pieniądza

Zastanawiasz się, jak kiedyś mogłeś myśleć, że pieniądze nie mają znaczenia, albo opowiadać, że bogaci to egoistyczne snoby. I choć nie kupisz za nie szczęścia, to z całą pewnością posiądziesz wiele przedmiotów, które Cię uszczęśliwią. Kupisz dom dla swojej rodziny, spłacisz raty kredytów, nabędziesz potrzebny samochód i zabezpieczysz się na czarną godzinę. Wydajesz mądrzej, planujesz domowy budżet i wydatki na przyszłość. Pieniądze stały się potrzebne, więc chcesz więcej zarabiać.

5. Prawdziwi przyjaciele są warci więcej niż powierzchowne znajomości

Są z Tobą od wielu lat i nie oceniają Cię, gdy się zmieniasz. Nie mają do Ciebie pretensji o to, że „znowu Ci odbiło”, nie chcą też Cię zmieniać. Szkoda Ci czasu na powierzchowne znajomości i wszystkie zabiegi z tym związane: udawanie, granie, plotkowanie, wypadanie w określony sposób. Przy swoich przyjaciołach nie musisz udawać i zastanawiać się, czy dobrze wypadasz. Stanowią oazę prawdy w świecie wizerunku i intelektualnego oddziaływania.
Doceniasz to, że ktoś jest prawdziwym lustrem, i że niezależnie, kim się staniesz, będzie dla Ciebie wsparciem.

6. Jakość ma znaczenie

Kiedyś jadłeś, co popadło i co było najtańsze. Chodziłeś w ciuchach, których dziś pewnie byś się wstydził. Oszczędzałeś na wszystkim, również zdrowiu. Teraz wiesz, że można mieć jakość albo jakoś. Że jest kolosalna różnica między tym, jak się czujesz, gdy wychodzisz w dobrym ciuchu albo w dresach. Rozumiesz, że za jakość warto więcej zapłacić i mądrzej jest kupić coś rzadziej, ale lepszego. Patrzysz na składniki pożywienia, czytasz etykiety produktów, jesteś bardziej świadomy swoich potrzeb i wymagań.

7. Za nic w świecie nie chciałbyś znowu być młody

To trzeba powiedzieć głośno: ten, kto chce znowu być młody, chyba młody nigdy nie był. Dojrzałość przynosi zrozumienie działania świata, jest ulgą od niepotrzebnych zmartwień, pozwala żyć własnym, a nie cudzym życiem. Emocjonalna labilność poprzedniej dekady ustępuje miejsca konkretnym celom na przyszłość i dobrej zabawie z ich osiągania. Znowu wracać do tego, co było, i nakładać hipsterskie ciuchy? Nie, dziękuję!

8. Można mieć zwykły seks bez wyrzutów sumienia

Kiedyś trzeba było starać się, by dobrze wypaść. Czy mu się spodobam? Czy ją zaspokoiłem?Czy miała orgazm, czy tylko udawała? Te wszystkie pozycje z Kamasutry okazały się dobre w filmach dla dorosłych, ale w prawdziwym życiu może być fajnie nawet, gdy nie ma fajerwerków. I jeszcze jedno: można głośno powiedzieć, że się nie ma na coś ochoty, i nie mieć w związku z tym wyrzutów sumienia. Zwykły seks też jest OK. Na pewnym poziomie nie jesteś taki jak inni, skupiasz się na zostawieniu po sobie śladów. Kształtujesz niepowtarzalną osobowość.

9. Istnieją uniwersalne etapy w życiu

Gdy widzisz młodych ludzi i problemy, przez jakie przechodzą, z jednej strony myślisz: „Ależ to trywialne, co za strata czasu!”, a z drugiej ich rozumiesz. To dlatego, że sam przez to przechodziłeś. Wiesz, jak skończą się niektóre ich błędy, i rozumiesz, że w życiu istnieje pewna etapowość. Sam też jesteś na pewnym etapie – i z ciekawością obserwujesz, co się wydarzy za jakiś czas! Odszedłeś od buntu, naiwności, atakowania innych, bo zacząłeś definiować się samodzielnie, a nie przez pryzmat innych. I choć błędy z przeszłości będą Cię ścigać, to nie zmieni to faktu, że już ich nie popełniasz. To wielka ulga.

10. Życie stanie się trudniejsze

Nie myślałeś o tym 10 lat wcześniej, patrząc na 30-latków, którzy mają pracę dającą stałe dochody! Dziś już wiesz, że życie nie jest krainą tylko mlekiem i miodem płynącą. Gdy nadchodzi czas rozstania z bliską osobą, nie sprowadza się ono do wysłania pojedynczej wiadomości czy nieco trudniejszej rozmowy – rozstanie często wiąże się z rozwodem, ze wszystkimi jego konsekwencjami. Do tego z pracy można być zwolnionym, ktoś w rodzinie może się rozchorować, majątek można stracić. Problemy z poprzedniego dziesięciolecia to igraszki w porównaniu z tym, co może się wydarzyć teraz.

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak

Ćwiczenie – Wprowadź język obcy do swojego życia

flagiJęzyk obcy to nie tylko możliwość komunikowania się z innymi – to również inna fizjologia, emocje z jakimi wypowiada się wyrazy, znaczenia których nie ma w ojczystym języku i dostęp do innej perspektywy patrzenia na świat, niż ten najpopularniejszy w Polsce. Gdy znasz choćby podstawy obcego języka, warto byś w prosty sposób zaczął rozszerzać go, korzystać z niego i obywać się z nim w większym stopniu.

- Czytaj wiadomości w Internecie w obcym języku.
- Myśl w obcym języku – zamiast mówić do siebie dialogiem wewnętrznym po polsku, zacznij robić to po np. angielsku, będziesz zyskiwał w nim coraz większa płynność.
- Zauważaj jak się czujesz mówiąc w innym języku, jakie inne emocje i odczucia pojawiają się tam w porównaniu do polskiego?
- Pomyśl w obcym języku o swoich celach i problemach. Sprawdź co się zmienia, być może zauważysz teraz coś, co było niewidoczne gdy myślałeś o nich w języku polskim?

Trzy „problemy”, które ma większość ludzi, a które tak naprawdę nie istnieją!

Oto trzy „problemy”, które ma większość ludzi, a które tak naprawdę nie istnieją!

Ludzie próbują rozwiązać problemy, których nie ma, opowiadając historie, które nigdy się nie wydarzyły, i szukając rozwiązań, które nie są potrzebne.

1. Uniknę problemów.

Nie unikniesz, bo problemy są o wiele częściej tworzone przez własny umysł niż przez zewnętrzny świat, a od siebie samego nie można uciec. Nie ma takiego bodźca w naturze, który może zabić, ale ludzie powodowani własnymi wyobrażeniami potrafią nawet popełnić samobójstwo.
Przykładowo, mimo iż ryzyko śmierci w wypadku samolotu wynosi 1 na 11 milionów, bycia zabitym przez rekina 1 na 3,7 miliona, a śmierci w wypadku samochodowym 1 na 5000, to i tak więcej ludzi bardziej boi się latać samolotami, niż jeździć samochodem. Problemy są zawsze groźniejsze w wyobraźni niż w rzeczywistości i unikanie ich przysparza więcej trudności niż konfrontacja z nimi.
Strategia utraty korzyści na rzecz zniwelowania problemów (np. nie będę latał samolotami, by nie stracić życia) nie działa, a ilość problemów życiowych pozostaje zawsze taka sama. Biedni narzekają na brak pieniędzy, a bogaci boją się o ich utratę. Brazylijska modelka ma więcej kompleksów niż bezzębny mieszkaniec Dworca Centralnego w Warszawie, ale jakość jej życia jest nieporównywalnie większa. Niezależnie od tego, co masz i ile masz, ilość problemów zawsze będzie proporcjonalna do ilości korzyści. O wiele ważniejszy jest Twój sposób postrzegania własnej sytuacji życiowej.

2. Nie jestem taki, jaki być powinienem.

I pewnie nigdy nie będziesz, ale czy o to chodzi? Proces ewolucji człowieka nigdy się nie kończy, a im bardziej jesteś ambitny, tym większy rozdźwięk między tym, kim wiesz, że możesz być, a tym, kim obecnie jeszcze jesteś. Wraz z sukcesami przychodzą większe problemy i większe demony do pokonania. Im jesteś mądrzejszy, tym bardziej boli głupota (nigdy nie boli, gdy jest się głupim, bo tylko mądry może ją dostrzec). Im lepiej znasz swój potencjał, tym mniej tolerujesz lenistwo i odkładanie realizacji własnych celów. Wycieczki w idealny obraz siebie (perfekcjonizm) tylko potwierdzają, że „maksymalnie nie jest optymalnie” – to, że Twój samochód pojedzie 250 km/h, wcale nie oznacza, że zawsze ma tyle jechać. Warunki pogodowe mogą wymóc jazdę 40 km/h i jeśli jest to optymalne, to będzie w danym momencie najbardziej efektywne.
Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy wartość człowieka definiuje się przez pryzmat sukcesów (dyplomów, pieniędzy, umiejętności), łatwo wpaść w pułapkę permanentnego odrzucania siebie i nawykowego myślenia: „Jeszcze nie jestem tam, gdzie mogę być”. Taki sukces jest toksyczny. Pomoże przekonanie: „Jestem OK i mogę stać się lepszy”.

3. Moje życie nie spełnia moich oczekiwań.

I nie będzie, dopóki o to nie zadbasz. Narzekanie, marudzenie, obarczanie innych winą za brak określonych wyników, pretensje do polityków za złe zarządzanie krajem, do szefa za to, że za mało płaci, do Boga za brak szczęścia w życiu czy do rodziców za złe wychowanie – wszystko to prowadzi do utraty odpowiedzialności za własny los. Jeśli nie pasują Ci politycy – otwórz własną partię. Jeśli szef Ci za mało płaci – to go zmień. Jeśli nie pasuje Ci kraj – to się wyprowadź itd.
Nikt inny poza Tobą nie jest odpowiedzialny za Twoje życie i jeśli jeszcze nie zdałeś sobie z tego sprawy, bardzo mało jest na świecie ludzi których Twoje życie obchodzi. Najbliższa rodzina – owszem, ale dla wszystkich pozostałych mieszkańców ziemi jesteśmy nieznaną kategorią (mężczyzną, Polakiem, starcem itd.) i dopóki sam nie weźmiesz steru życia we własne ręce dopóty inni będą nim zarządzać. Nigdy nie żałujemy tego że spróbowaliśmy i nam się nie udało, ale tego, że nie spróbowaliśmy choć wiemy że mogliśmy i powinniśmy byli.

Na koniec zatem taka anegdota: Do okulisty przyszedł pacjent skarżący się na bóle oka. Przeprowadzono wszystkie możliwe badania, łącznie z tomografią mózgu, i nic nie wykazano. Zajęło to kilka miesięcy, pacjent wydał ogromne pieniądze, specjaliści poświęcili masę czasu na znalezienie przyczyny. Na którymś z kolei spotkaniu lekarza oświeciło… Zobaczył, że pacjent pije herbatę, nie wyjmując łyżeczki ze szklanki.
„Panu nic nie jest, drogi panie. Niech pan żyje zdrów”

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak/

Podstawy coachingu, czyli jak skutecznie pomagać innym

82% amerykańskich menedżerów korzysta z usług coachów, coachingu uczą na studiach wyższych, używany jest w biznesie, sporcie, sprawach życiowych, związkach i szeroko pojętej komunikacji.

Bez coachingu dziś ani rusz. Stał się bowiem fundamentalnym sposobem rozwiązywania problemów emocjonalnych, związkowych i komunikacyjnych, a także jedną z popularniejszych metod planowania i osiągania celów. Jest procesem i zestawem narzędzi, w jakim klient, z pomocą coacha, przechodzi od sytuacji negatywnej w życiu do stanu oczekiwanego. Coaching ma ogromną przyszłość, więc ty też zacznij korzystać z jego dobrodziejstw! Ponieważ każdy rodzic jest coachem dla swego dziecka, partnerzy dla siebie nawzajem, nauczyciel dla uczniów i sprzedawca dla klienta, dlatego ty też zacznij bardziej świadomie pomagać innym. W tym artykule poznasz wiele przydatnych strategii, dzięki którym będzie ci o wiele łatwiej rozwiązywać problemy innych, a także zaczniesz szybciej radzić sobie ze swoimi. Praktyka czyni mistrza, korzystaj zatem z nich śmiało i pamiętaj, że brak działania może być gorszy niż jego podjęcie!

1. Każdy kij ma dwa końce!

Ktoś ma problem dlatego, że w danej sytuacji nie widzi możliwości. Gdy ojciec narzeka na upór nastoletniej córki, nie myśli o tym, że w niebezpiecznej sytuacji jej upór może uratować ją przed negatywnymi konsekwencjami. Mąż skarży się na dominujące zachowania swojej żony, bo nie umie się cieszyć jej asertywnością i tym, że ma swoje zdanie, przez co nie da sobie „w kaszę dmuchać”. Dlatego zawsze osobie, której pomagasz, zadaj pytanie: „Co pozytywnego widzisz w tej sytuacji?”. Poczekaj, aż samodzielnie znajdzie kilka dobrych powodów, które wyrównają jej negatywne emocje. Każdy kij ma dwa końce i nawet w najtrudniejszych sytuacjach, można odnaleźć coś pozytywnego.

2. Nie radź!

Wszyscy wiemy, że wiemy najlepiej, ale trzeba to powiesić na chwilę na wieszaku. Osoba coachowana będzie o wiele bardziej zmotywowana, a proces coachingowy efektywniejszy w chwili, gdy ona sama znajdzie swoje powody działania. Narzucanie własnego zdania może przynieść efekt odwrotny i albo zostać odrzucone albo przyjęte, a później niepasujące do czyjegoś życia. Mama radząca córce, jakiego partnera ma wziąć za męża ryzykuje, że w chwili trudniejszego konfliktu, zostanie przez córkę obarczona winą. Coach nie musi być kompetentny w zakresie dawania rad, bo wychodzi z założenia, że klient wie sam, jak się zmienić. Dlatego słuchaj i pozwalaj drugiej stronie mówić, bo w tym procesie introspekcji ona sama się będzie uświadamiać.

3. Ustalcie cel!

„Co chcesz osiągnąć? Do czego ma prowadzić proces? Co chcesz umieć?” – zadawaj systematycznie te pytania i skupiaj się na efekcie, jakiego się spodziewacie. Unikaj diagnozowania, niepotrzebnego podróżowania do przeszłości, nie interpretuj ani nie przyklejaj klientowi etykietek, mówiących jaki rzekomo jest. Skup się na jego zachowaniu, zamiast: „on jest nerwusem”, powiedz: „w sytuacjach stresujących krzyczy” i pamiętaj, że jako człowiek jest w porządku i że wszystko jest z nim w gruncie rzeczy OK. Zachowania wynikają z ludzkich przekonań i nikt nie jest „zły”, „popsuty” czy „niereformowalny”, ale każdy czasem ma jakieś wewnętrzne blokady, wynikające z niedziałającego już myślenia. Myślenie można zmienić, zachowania można zmienić i na tym się skupcie.

 4. Bądź w dobrym stanie!

Coach podczas pracy z klientem musi zadbać o swój stan umysłu i ciała. Nazwaliśmy ten stan SUKCES:

• Somatycznie obecny – coach obserwuje to, co jest tu i teraz, dzięki czemu może bezpośrednio reagować na zachodzące zmiany.
• Uprzejmy – coach jest życzliwy, akceptujący, kochający, pomocny, ludzki i empatyczny.
• Konkretny – zamiast świata fantazji wybiera fakty i na nich bazuje, pomagając klientowi odróżnić świat myśli od świata rzeczywistego.
• Całościowy – coach jest spójny i poukładany emocjonalnie, ma ambicję, kocha to, co robi całym sercem, pozostaje sobą i nie udaje. Słucha swojej intuicji i bierze pod uwagę wiele perspektyw.
• Efektywny – jest nastawiony na określony rezultat i do niego zmierza.
• Scentralizowany – mówiąc metaforycznie „jest twardy jak skała i elastyczny jak rzeka”, potrafi zmieniać się w zależności od sytuacji i zarówno być konkretny, jak i dawać więcej przestrzeni klientowi, jeśli ten tego akurat potrzebuje.

5. Korzystaj z najlepszych narzędzi!

Coach, tak, jak dobry kierowca, potrzebuje dobrego sprzętu, bo najlepsze narzędzia z psychologii sukcesu i zmiany osobistej, pozwolą mu osiągnąć najlepsze efekty. Używa więc metafor, zmienia stare nawyki na nowe, stosuje psychologię poznawczą, techniki medytacyjne i wiele innych metod, służących do przeprowadzania procesów coachingowych.

6. Uważaj na typowe blokady!

Każdy ma różne przekonania, ale niektóre z nich są bardziej popularne. Takie, które najczęściej blokują możliwość zmiany osobistej to:

Jestem moim zachowaniem – ktoś mówi: „jestem głupi” zamiast „głupio się odezwałem”, co uderza w jego poczucie własnej wartości.
Źródło kontroli jest poza mną – problem traktowany jest jako coś, co się przytrafia i z czym nie można nic zrobić, np. „Przez rodziców nie mogę dziś osiągnąć sukcesu.”
Nie mogę sobie sam pomóc – osoba nie widzi w sobie zasobów, jakie umożliwią jej zmianę, podczas gdy podstawowym założeniem coachingu jest to, że każdy ma wystarczające zasoby, by problem mógł być rozwiązany.

Te strategie w dużym stopniu pomogą ci uczyć się coachowania innych. Powodzenia!

źródło: http://kariera.goldenline.pl/podstawy-coachingu-czyli-jak-skutecznie-pomagac-innym/

Profilaktyka czy reaktywność?

Chcesz być bogaty, czy nie mieć długów?
Chcesz jeść wyjątkowe jedzenie, czy takie po którym nie pójdziesz szybciej do toalety?
Chcesz mieć wspaniały, oparty na miłości związek, czy też się nie kłócić i nie obrażać?
Chcesz być zdrowy, witalny, pełen energii, czy też wystarczy nie być chorym?
Chcesz mieć świetny wygląd, czy nie być grubym?
Chcesz osiągnąć sukces, czy nie mieć problemów?

Różnica między profilaktyką a reaktywnością jest wyznaczana kierunkiem myślenia OD – DO. Myślenie OD sprowadza się do nicnierobienia do chwili wystąpienia problemów, które wówczas dopiero są rozwiązywane. Myślenie DO jest proaktywnym podejmowaniem działań, dzięki którym można skonstruować pożądaną rzeczywistość docelową.

Jedno i drugie kolosalnie zmienia jakość życia i pokazuje różnice między tymi co osiągają wiele i tymi, którzy tego nie robią.

Bogaty może mieć miliony, a nie mieć długów to czasem kilkaset złotych. Wyjątkowe jedzenie to orgazm wrażeń. Wspaniały związek to chęć wracania do domu i tworzenie wewnętrznego świata, który karmi wszystkie pozostałe. 50% Polaków ma nadciśnienie i o tym nie wie. Nie jest też zainteresowana – skoro nie ma symptomów, według reaktywnych poglądów są zdrowi. Nie są – bardzo powoli umierają, niczym gotowana powoli żaba.

Róbcie profilaktykę. Chodźcie do lekarzy systematycznie, a nie tylko gdy jesteście chorzy. Róbcie okresowe badania, a nie tylko gdy się źle czujecie. Rozmawiajcie z partnerem codziennie, a nie tylko wtedy gdy wystąpią kłótnie. Ulepszajcie swoje umiejętności systematycznie, a nie tylko przed konkursem.

To, moi drodzy, jest profilaktyka, czyli proaktywne podejście do życia.

źródło: facebook.com/mateuszgrzesiak

9 najskuteczniejszych metod motywowania się

…nawet jeśli zdarza ci się pół dnia wstawać z łóżka.

Co cię porusza? Co jest twoim prawdziwym powodem? Słowo „motywacja” pochodzi od łacińskiego „movere”: poruszanie się, przemieszczanie, bycie gotowym do walki. Wyraz „motivum” znaczy „powód rozstrzygający” i „przyczyna”. „Motyw” łączy się też ze słowem „motus” – ruch. Jeśli znajdziesz więc odpowiedni motyw, będziesz zmotywowany. Jeśli nie, to ci się nie uda i znowu coś przełożysz na później, stracisz czas albo uciekniesz w internet czy telewizję.
Oto 9 najlepszych technik, których konsekwentne stosowanie w życiu gwarantuje motywacyjny sukces. Przeczytaj je, zastosuj i ich przestrzegaj!

1. Zacznij z wysokiej energii

Tony Robbins, światowy guru motywacji, po przebudzeniu się przez 10 minut dziękuje za wszystko, co ma. Szczerze, prosto z serca, myśli o tak prostych, ale ważnych sprawach jak rodzina, zdrowie, praca. Bez tego nie wyjdzie z łóżka, bo dopóki nie umie się doceniać swego aktualnego życia, nie ma sensu zabierać się za przyszłość. Pamiętaj: najważniejsze rzeczy w życiu – przyjaźń, miłość, wiara, kreatywność, radość – są za darmo, a często ich nie zauważamy i przez to nie możemy się nimi cieszyć. Doceń je! Musisz zacząć poranek z wysokiej energii, zrób więc rano jakiś głęboki rytuał: wdzięczności, radości, miłości.

2. Reguła Pareto motywacji

Stosując prawo Pareto – 20% rzeczy zabiera 80% czasu. To znaczy, że zajmując się małymi sprawami, tracisz więcej energii niż gdybyś zajmował się dużymi. Małe rzeczy dają małe efekty. Duże rzeczy dają duże efekty. Zrób listę zjadaczy czasu, na jakich tracisz najwięcej energii i ich unikaj. Dzisiaj często tracimy czas na bezproduktywnym przeglądaniu internetu, więc nie otwieraj komputera, dopóki uczciwie nie odpowiesz sobie na pytanie czy naprawdę potrzebujesz to zrobić, czy robisz to z nudy. Jeśli to drugie jest odpowiedzią, nie otwieraj komputera, tylko zastanów się co możesz zrobić produktywnego i dobrego dla siebie, innych, dla świata. I to zrób.

3. Znajdź motywujący problem

Jeśli człowiek nie dostanie nowego wyzwania po osiągnięciu celu, to albo siądzie na laurach, albo się wypali zawodowo. Zrozum, wcale nie chcesz nie mieć problemów – chcesz mieć takie, dzięki którym możesz rosnąć. Bez problemu się nie ruszysz z łóżka. Przy za małym nie urośniesz, przy za dużym się zniechęcisz. Zamiast wierzyć w bajki, że kiedyś problemy się skończą, zaakceptuj, że zawsze jest ich tyle samo i po prostu w miejsce starych pojawiają się nowe. By problem  był rozwojowy, musi być twój i aktualny. Nie rozwiązuj problemów za innych, bo to im nie pomoże. Porzuć też rzeczy z przeszłości, jakie jeszcze za sobą ciągniesz i zajmij się tym, co w tym momencie jest dla ciebie ważne.

4. Pozbądź się sabotaży

9 największych demotywatorów to: lęk, określenie złych celów, konflikt wartości, zależność od innych, brak wyzwania, żal, samotność, wypalenie, niejasność co dalej. Przepracuj je, korzystając z efektywnych narzędzi, a dzięki temu przestaniesz tracić energię. „Nicnierobienie” jest o wiele bardziej męczące niż realizowanie własnych planów, a na dłuższą metę trudniej jest uciekać od problemów niż je rozwiązać.

5. Nadaj motywacji kierunek

Nie ma czegoś takiego, jak brak motywacji, bo zawsze jesteś zmotywowany do czegoś, nawet do lenistwa. Niektórym ludziom bardzo się chce nie chcieć! Nie chodzi więc o brak motywacji, ale o umiejętność jej kierowania. Myśl w kategoriach tego, co chcesz i pytaj się systematycznie: Jaki jest mój cel? Co chcę osiągnąć? Jak to działanie, które podejmuję, przybliża mnie do osiągnięcia celu? Tam, gdzie jest twoje skupienie, tam idzie energia.

6. Dobrze motywuj innych

Według badań Mercer’s, najbardziej prestiżowej firmy konsultingowej na świecie, obejmujących 30 000 pracowników w 17 krajach, brak okazywania szacunku,  zwracania uwagi na aktualne i rzeczywiste problemy oraz „fałszywa demokracja” (czyli pytanie o zdanie po podjęciu decyzji) najbardziej zabijają motywację. Jeśli sądzisz, że ludzie chcą głównie więcej pieniędzy, to się mylisz – z 13 czynników składających się na motywację, pieniądze są dopiero na szóstym miejscu! Inwestuj więc w umiejętności motywowania innych i upewnij się, że po każdym spotkaniu ciebie, będą w jakimś stopniu lepsi. Nie można dawać innym tego, czego się samemu nie ma, więc dawaj innym nadzieję, siłę, wiarę i mądrość.

7. Motywuj się całym mózgiem

Wyobrażaj sobie, co chcesz osiągnąć, mów do siebie głośno inspirującym głosem, wykonuj fizycznie ruchy związane z tym, do czego chcesz się motywować (np. stań i mów jakbyś miał przed sobą publikę, jeśli chcesz się motywować do występów publicznych), puszczaj poruszającą cię muzykę i jak najmocniej czuj to, do czego się motywujesz. Twój mózg będzie bardziej stymulowany i szybciej osiągniesz efekt. To dlatego dzieci uczą się najszybciej, bo korzystają z ciała, dźwięków, wyobraźni!

8. Nadaj rzeczom wartość

Nawet jeśli robisz coś pozornie nieistotnego, nadaj temu głębszą wartość. Jeśli sprzątasz biurko, to jest to przykład dbania o własne środowisko. Dbanie pokazuje, że jesteś świadomy bycia częścią większej rzeczywistości. Ta świadomość jest przykładem myślenia o innych, które jest podstawą prawdziwego przywództwa i stawania się wzorcem do naśladowania. Gdy to, co robisz, idzie z głębokiej motywacji i jest dla ciebie ważne, stanie w korku może stać się podwaliną kreatywnych pomysłów, które zmieniają twoje życie tak samo, jak wejście do wanny zmieniło życie Archimedesa. Odnajdziesz tym samym swoją przysłowiową „Eurekę”.

9. Używaj organizatorów

Prosty organizator z kalendarzem i listą zadań do wykonania to atrybut każdego dobrego menedżera. Ty też chcesz być dobrym menedżerem własnego życia. Nie wychodź więc do pracy bez zaplanowania kilku konkretnych rzeczy, jakie chcesz tego dnia zrobić. Pamiętaj o uwzględnianiu w nim takich rzeczy, które mogłyby się wydać pewnikami, ale tak naprawdę często o nich zapominamy: randkach z partnerem, spotkaniach z przyjaciółmi, telefonach do rodziny czy czasie dla siebie. To naprawdę podnosi energię, gdy patrzysz w kalendarz a tam 2 godziny dla ciebie. Oddychasz z ulgą i dziękujesz sobie za dobrą organizację!

autor: Mateusz Grzesiak
http://kariera.goldenline.pl/9-najskuteczniejszych-metod-motywowania-sie

Pytania na zakochanie

Było świetnie z wielu powodów, ale najbardziej wartościowy dla Was to motyw przewodni całego wieczoru, czyli test na zakochanie. Kilku amerykańskich psychologów (Arthur Aron) postawili tezę, że poprzez zadanie konkretnych pytań można przyspieszyć i wzmocnić intymność między dwójką osób. Uważali oni, że wzajemne pokazanie wrażliwości zbliża ludzi do siebie. Rosnące otwarcie siebie na innych, które jest odwzajemnione i osobiste prowadzi do bliższych relacji.

Siedząc po zawodowe uszy we wszystkich nowinkach psychologicznych i testując je na sobie i najbliższych, uznaliśmy z Ilianą, że przejdziemy przez te wszystkie pytania w Walentynki. Tezę amerykańskiego kolegi po fachu potwierdzamy – okazanie otwartości, a czasem słabości, prowadzi do zbliżenia się do siebie. Od wielu lat to robimy zresztą, nazywając to wprowadzaniem do relacji cienia – dzieląc się wszystkim trudnym ze sobą. Bo wiemy, że małżeństwo jest silniejsze i inteligentniejsze od indywiduów je tworzących.

Czy zakochasz się w obcej osobie z którą zrobisz test nie wiem, ale na pewno czeka Cię głęboka podróż w głąb siebie i drugiej osoby. Niektóre z tych pytań rozszerzyliśmy i nieco zmieniliśmy, widząc w takiej wersji większą wartość. Polecam!

Zestaw I

1. Biorąc pod uwagę kogokolwiek na świecie, z kim chciałbyś zjeść kolację i dlaczego?
2. Chcesz być sławny? W jaki sposób?
3. Przed zadzwonieniem do kogoś, czy ćwiczysz, co masz zamiar powiedzieć? Dlaczego?
4. Co to jest „idealny” dzień dla Ciebie?
5. Kiedy ostatnio śpiewałeś do siebie? A komuś innemu?
6. Załóżmy, że żyjesz do 90 roku życia, ale możesz albo z umysłem 90-latka i ciałem 90-latka, albo z umysłem 30-latka i ciałem 30-latka. Które wybierasz? Stary umysł w starym ciele, czy młody umysł w młodym?
7. Czy masz przeczucie, jak umrzesz?
8. Nazwij trzy rzeczy, które są wspólne dla Ciebie i Twojego partnera.
9. Za co w swoim życiu czujesz wdzięczny?
10. Gdybyś mógł zmienić coś w sposobie swego wychowania, co by to było?
11. Opowiedz partnerowi w 4 minuty historię swego życia tak szczegółowo, jak to możliwe.
12. Gdybyś mógł obudzić się jutro z jakąś cechą lub umiejętnością, co by to było?

Zestaw II

13. Jeśli kryształowa kula mogła powiedzieć Ci prawdę o Tobie, Twoim życiu, o przyszłości, czy cokolwiek innego, to co chcesz wiedzieć?
14. Czy jest coś, o zrobieniu czego marzyłeś przez długi czas? Dlaczego tego nie zrobiłeś?
15. Co to jest największym osiągnięciem w Twoim życiu?
16. Co najbardziej cenisz w przyjaźni?
17. Jakie jest Twoje najcenniejsze wspomnienie?
18. Jakie jest Twoje najbardziej trudne wspomnienie?
19. Gdybyś wiedział, że w ciągu jednego roku umrzesz, co byś zmienił sposobie życia? Dlaczego?
20. Czym jest przyjaźń dla Ciebie?
21. Jaką rolę odgrywają miłość i uczucia w Twoim życiu?
22. Wymień 5 pozytywnych cech swojego partnera.
23. Jak blisko jesteś ze swoją rodziną? Czy czujesz, że Twoje dzieciństwo było szczęśliwsze, niż większości innych ludzi?
24. Co sądzisz o swojej relacji z matką?

Zestaw III

25. Zrób 3 prawdziwe opisy Waszej aktualnej rzeczywistości. Na przykład: „Jesteśmy teraz w pokoju i rozmawiamy”.
26. Dokończ zdanie: „Chciałbym mieć kogoś, z kim mógłbym podzielić się…”
27. Gdybyś miał stać się bliskim przyjacielem dla swego partnera, to co ważnego musiałby o Tobie wiedzieć?
28. Powiedz swojemu partnerowi, co w nich naprawdę lubisz.
29. Podziel się ze swoim partnerem żenującym momentem ze swego życia.
30. Kiedy ostatnio płakałeś przy kimś? A sam ze sobą?
31. Poinformuj partnera o tym co Ci się w nim podoba.
32. Co, jeśli w ogóle, jest zbyt poważne, aby o tym żartować?
33. Gdybyś miał umrzeć dziś wieczorem bez możliwości komunikowania się z kimkolwiek, to niepowiedzenia czego komu byś najbardziej żałował? Dlaczego nie powiedziałeś im jeszcze tego?
34. Twój dom się pali. Po zabraniu swoich bliskich i zwierząt, możesz, bezpiecznie wrócić po jedną rzecz i ją uratować. Co by to było? Dlaczego?
35. Spośród wszystkich osób w rodzinie, śmierci kogo najbardziej się obawiasz? Dlaczego?
36. Podziel się osobistym problemem i poproś o radę swojego partnera.

źródło: www.facebook.com/mateuszgrzesiak

Psychologia sukcesu

Jak każda dyscyplina, tak i psychologia sukcesu bazuje na określonych fundamentach. Ten tzw. mindset, czyli podejście, to kamień węgielny całej dziedziny.

Wielokrotnie sprawdzony i przebudowany, dziś nie jest tajemnicą, przypadkowym zbiegiem okoliczności, talentem czy genetyką. Sukces jest modelem – można go powtarzać, można go duplikować, można go pomnażać i wiadomo, co należy robić, by go osiągnąć. Czym zatem charakteryzują się ludzie, którzy sukces osiągają, niezależnie od tego, czy są architektami, artystami, sprzedawcami, naukowcami, milionerami, czy szczęśliwymi rodzicami?

Najważniejsza jest pasja. Ci, którzy ją czują, nie przepracują ani jednego dnia w życiu i traktują pracoholizm jako mit. To odnalezienie tego, co się lubi i poświęcenie temu swojego życia. To indywidualna kreacja i stworzenie sobie zawodu – w przeciwieństwie do urzeczywistniania czyjegoś pomysłu na swoje życie.

Po pasji następnym determinantem sukcesu okazuje się służenie innym. Ludzie sukcesu zastanawiają się, w jaki sposób mogą pomóc innym rozwiązać ich problemy. Nie dość, że daje to wielką motywację, to dodatkowo sprzyja finansom – wszyscy chętnie płacimy tym, którzy bardziej myślą o nas, niż o sobie. Altruizm wpływa też pozytywnie na produkcję endorfin – hormonów szczęścia.

Trzecim aspektem jest długotrwała praca – nie ma się co oszukiwać, sukces jest zarezerwowany dla pracusiów. Przykład: 60% światowych miliarderów pracuje ponad 60 godzin tygodniowo! Jak mówił Arnold Schwarzenegger, jeśli śpisz więcej niż 6 godzin, to śpij szybciej!

Następną cechą ludzi sukcesu jest skupienie na jednej rzeczy – zamiast robić ich wiele, weź pod uwagę, że nie można być dobrym we wszystkim i że znacznie łatwiej jest zostać mistrzem w jednej dziedzinie. Ja wybrałem – chcę być topowym trenerem i coachem tej planety, więc temu poświęcam najwięcej czasu. Nie trać zatem czasu na to, w czym nie możesz być absolutnie wyjątkowy.

Kolejnymi cechami są powtarzanie i nawykowe działanie – by Twoje umiejętności nabrały cech mistrzowskich, musisz systematycznie je ćwiczyć. Ćwicząc w ten sposób i podnosząc stopniowo poprzeczkę stajesz się wytrwały i wiesz, że do sukcesu wiedzie droga nie tylko kręta, ale też daleka.
I pamiętaj także o o konieczności samodoskonalenia – ci ludzie, którzy stawiają na bycie lepszym i na rozwój umiejętności miękkich, są zdecydowanie bardziej predysponowani do osiągania sukcesu.

Powyższe nie jest żadną tajemną wiedzą, dostępną jedynie dla wybranych. To czyste złoto dostępne dla wszystkich! Wprowadźmy w Polsce do szkół publicznych edukację miękką tak, aby każdy młody człowiek w Polsce został wyposażony w zestaw skutecznych życiowo narzędzi osiągania marzeń!

źródło: facebook.com/mateuszgrzesiak

Kim są przyjaciele?

„Jeśli masz choć jedną osobę obok siebie przy której nie musisz się zastanawiać czy dobrze wypadasz, jesteś szczęśliwy.

Osobę, która nie ocenia czy jesteś dobry lub zły mimo tego że jest gotowa powiedzieć Ci, co naprawdę myśli lub czuje. To akceptacja, która mówi: czasem robisz dobrze, czasem robisz źle, ale w obu przypadkach możesz na mnie liczyć.

Osobę, która służy Ci wsparciem gdy jesteś w tarapatach. Wtedy dopiero możesz zobaczyć czy ludzie byli z Twoją „lepszą” wersją, czy z całością Ciebie.

Osobę, której możesz nie widzieć przez wiele lat, a potem gdy się spotykacie to zaczynacie rozmowę tak jakby nic się nie zmieniło.
Osobę, której chcesz się zwierzać bo ufasz, że nie obrobi Ci dupy za plecami. Inwestujesz w relację to, co masz najcenniejsze – siebie prawdziwego.

Przez długie lata nie umiałem robić przyjaciół (celowo użyte wyrażenie, bo wychodzę z założenia że jest to umiejętność jak każda inna). Nie wiedziałem kogo wybierać, więc wiązałem się z ludźmi którzy byli ze mną, ale w warunkowej wersji; gdy ja się zmieniałem, oni tego nie akceptowali. Długie lata myślałem że coś jest ze mną nie tak – wyjeżdżałem na 3 miesiące do Azji, wracałem na studiach na kolejny rok i zaczynałem opowiadać znajomym co mnie spotkało, a oni mnie nie rozumieli… Albo zrozumieć nie chcieli. Dlatego zmieniałem tych „przyjaciół” cały czas.
Potem zrozumiałem, że istnieje poziom szczególnej przyjaźni w związku z kobietą – w którym chęć bycia razem, seksualność i wzajemne wsparcie przenikają się wzajemnie. Może dlatego, że gdy moja żona przyjechała bez niczego i nikogo z Meksyku do Polski musiałem być jej kolegą, koleżanką, kochankiem, przyjacielem, facetem, mężem, wsparciem, towarzyszem i wszystkim innym.
Dotarło do mnie też, że w pewnej chwili nie chcesz się zmieniać; to jest magiczny moment gdy odpadają od Ciebie wszyscy którzy zmieniać Cię chcieli albo liczyli na to że kiedyś będziesz inny i będziesz im pasował. Poznałeś swoją naturę, dobrze Ci z nią i wtedy pojawiają się ludzie którzy chcą Cię takim jakim jesteś. To przyjaciele.

Miałem kilku w swoim życiu.
Jednego w 1 klasie podstawówki zapytałem przy pierwszym spotkaniu czy będzie moim najlepszym przyjacielem. I zgodził się.
Potem poznałem kilka kobiet na przestrzeni wielu lat które budowały ze mną życie. Stały się przyjaciółkami. Przy rozstaniach zwykle przyjaźń się kończyła, ale z jedną daliśmy radę. Lubię z nią rozmawiać o starych czasach.
Kiedyś, gdy miałem 20 lat, była promocja LOT-u i bilet do Grecji kosztował grosze. Poleciałem do Aten poznać jakiegoś gościa z którym forumowałem o podróżach kilka tygodni wcześniej. Mama krzyczała – ale Ty go nie znasz! Ale poleciałem. I była magia. Pamiętam jak wbiliśmy się na jedną imprezę z ważnym politykiem i założyłem się z nim że poznam tego polityka. W krótkich spodenkach podchodzę do niego i mówię: cześć, jestem z Polski, a tu nagle dzika ilość dziennikarzy robi nam zdjęcia. A ja ledwo się trzymałem na nogach (bufet i trunki były za darmo, a ja byłem biednym studentem).
Potem w Meksyku poznałem człowieka na seminarium z komunikacji który mnie zaprosił do siebie bym zrobił kurs Fast Languages (błyskawiczna nauka języków obcych). Tak zaczęła się moja kariera międzynarodowa, a z nim robiliśmy takie numerym że na samą myśl się czerwienię, choć wstydliwy facet nie jestem.
Byli jeszcze inni, ale to garstka ludzi poznanych w życiu. Ale wyjątkowej wartości. Ceń swoich przyjaciół, bo inaczej będziesz szukał poklasku wśród takich których w gruncie rzeczy masz gdzieś, dla których również Ty wartością nie jesteś.

Czasem spędzamy życie szukając kogoś idealnego, przez co tracimy ludzi nieidealnych których mamy u swego boku, a którzy mogliby nas uczyć idealnie szczęśliwymi.”

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak