Archiwa kategorii: Sport

Zimowy Olsztyński Kwartet Biegowy 2016/17 – podsumowanie

Bieg Andrzejkowy 27.11.2016

Bieg AndrzejkowyPierwszy raz od około 5 miesięcy wybrałem się pobiegać. Padło od razu na start w zawodach, ale oczywiście cały cykl w 4 biegach traktuje bardzo luźno. Garmin pokazał więcej niż zakładane 5km. Teren leśny, typowy cross, z podbiegami i zbiegami. Bardzo urozmaicony teren. Mokro, ślisko i błotniście. Jak na tak długą przerwę, to biegło mi się całkiem dobrze do 3km, dalej już trochę gorzej. Ale wynik prosto z kanapy, zaskakująco dobry :D Następny bieg mikołajkowy 10 grudnia na Tracku w Olsztynie.

27:18 min
5.26km
śr. tempo 5:11/km

OPEN 77/115
M20 14/16

Bieg Mikołajkowy 10.12.2016

Bieg MikołajkowyDrugi bieg z cyklu, tym razem w lesie na Tracku. Od rana pochmurno, lekka mżawka/deszcz. Po przyjeździe na miejsce odebrałem pakiet startowy, rozgrzałem się, ubrałem czapkę św. Mikołaja i ustawiłem się na starcie. Ogólnie trasa wymagająca, z dwoma sztywnymi podbiegami. Do pokonania były trzy pętle po lesie. Moje buty już dawno nie widziały takiej ilości błota :P Kilka razy musiałem walczyć o utrzymanie równowagi na ścieżce. Czapka strasznie grzała, szczególnie, że było ciepło jak na grudzień (8′C). Dlatego zakładałem ją tylko jak widziałem fotografa w pobliżu, albo przebiegając przez miejsce, gdzie był start i meta. Spiker i dzieciaki fajnie dopingowały :D Następny bieg już w następną sobotę na Dajtkach nad jeziorem Ukiel.

Dane z Garmina:
25:34 min
5.00 km
śr. tempo 5:06/km

OPEN 55/116
M20 15/20

Bieg Bożonarodzeniowy 17.12.2016

Bieg BożonarodzeniowyTrzeci bieg z cyklu, tym razem w lesie za lotniskiem w Dajtkach, przy jeziorze Ukiel. Od rana pochmurno, mglisto i lekki mróz. Temperatura odczuwalna jeszcze niższa, a więc całkiem dobre warunki do biegania. Plan na dzisiaj był prosty – złamać czas 25 minut. Tym bardziej, że trasa i profil sprzyjały szybkiemu bieganiu. Standardowo odbieram pakiet startowy i robię rozgrzewkę. Ustawiam się na starcie i lecimy… Na początku lekko pod górkę, później krótki ostry zbieg. Czas pierwszego kilometra mówi wiele :P Trochę fantazja i nogi poniosły :D Następnie piaszczysty solidny podbieg i systematycznie pod górę. Między 2 a 3 kilometrem, kolejny podbieg. W międzyczasie jeszcze mnie kolka złapała, ale na 3 kilometrze czas był nadal super. Ostatnie 2 km starałem się nie tracić zbyt wiele, a ostatnie finiszowe metry jeszcze trochę podkręcić. Ostatecznie czas na mecie wyszedł poniżej 24 minut. No mega! Tak szybko nie biegałem od pół roku, tym bardziej, że wynik bez żadnego treningu :D Na mecie zupa regeneracyjna i herbata. Dom i relaks. Następny i ostatni bieg z cyklu 7 stycznia na Stadionie Leśnym.

Dane z Garmina:
23:50 min
5.04 km
śr. tempo 4:43/km

OPEN 64/120
M20 16/17

Bieg Noworoczny 7.01.2017

Bieg NoworocznyWitajcie w Nowym Roku! :)

Czwarty i ostatni bieg z cyklu, tym razem w Lesie Miejskim w Olsztynie. Jako że w kalendarzu mamy styczeń, to i do Polski zawitała zima. W nocy temperatura spadła do kilkunastu stopni poniżej zera. Od rana błękitne niebo i słonecznie, temperatura w ciągu dnia podskoczyła do około -8/9′C. Śniadanie, szybkie pakowanie, małe odkopywanie samochodu i można ruszać. Z daleka już widać i słychać miejsce dzisiejszych zawodów, czyli teren Stadionu Leśnego (link). Standardowo odbieram numer startowy i chipa. Zmieniam ciuchy, ustalam taktykę na dzisiejszy bieg z moim dyrektorem sportowym i można się już spokojnie rozgrzewać. Punktualnie o godz. 12.00 start biegu głównego. Do pokonania były dzisiaj 3 pętle, z jednym sztywnym podbiegiem na każdej z nich oraz szybkim zbiegiem. Pozostała część trasy w miarę płaska. Kopny, sypki śnieg i lód na sporych odcinkach na pewno nie pomagał w trzymaniu równego tempa. Ostatecznie zająłem 53 miejsce (najlepsze w całym cyklu) i również takie samo miejsce w klasyfikacji generalnej. Szkoda tylko jednej sekundy do miejsca oczko wyżej. Po biegu zupa regeneracyjna i gorąca herbata. Następnie na swoją trasę ruszyły dzieciaki. Później zaplanowano wręczenie nagród dla najlepszych i losowanie upominków z pośród wszystkich uczestników. Udało się nawet wylosować torbę z niespodzianką :D Szkoda tylko, że trzeba było tak długo czekać na takim mrozie, co nie było zbyt dobrym pomysłem ze strony organizatorów.

Poza tym podsumowując: organizacja całego cyklu stała na wysokim poziomie. Trasy ciekawe, urozmaicone, smaczny catering, fajna bluza, bardzo ładne medale za każde zawody oraz ramka na wszystkie cztery, które razem stworzyły biegnącego bałwana. Bardzo dobrze się bawiłem na każdym biegu, a przecież o to głównie w tym chodzi. Wielkie brawa dla Was! :)

PS. Dzisiejszy bieg był moim ostatnim w kategorii M20. Do zobaczenia wkrótce!

Dane z Garmina:
25:26 min
5.25 km
śr. tempo 4:50/km

OPEN 53/120
M20 12/17

Klasyfikacja generalna – podsumowanie kwartetu
OPEN 53/156
M20 13/20
#1 – 27:26 // #2 – 25:36 // #3 – 23:52 // #4 – 25:28 // Łączny czas: 1:14:56 (3 najlepsze czasy, w tym obowiązkowo bieg dzisiejszy)

Link do galerii: https://goo.gl/photos/2QxMLzmqaxP6bkbw5

ekoStart Warmia i Mazury – bieg na 10 km – 22.05.2016

ekoStart Warmia i Mazury – Nowa Wieś k/ Olsztyna

Kolejny start zaplanowałem pod Olsztynem w Nowej Wsi. Ekostart Warmia i Mazury to nowa propozycja na sportowej mapie Olsztyna i okolic. Uczestnicy mieli do wyboru bieg na dwóch dystansach 2km oraz 10km, oraz trasę rowerową 32km.

Od rana słonecznie, więc zapowiadał się gorący dzień. Rano szybkie pakowanie, śniadanie i jedziemy kilkanaście kilometrów na południe od miasta. Na początku trzeba odebrać pakiet startowy. Ustawiam się w dość długiej kolejce, przez co start biegu przesunął się o kilkanaście minut. Zakładam koszulkę, buty, przypinam numer startowy, robimy pamiątkowe zdjęcia. Przed startem jest jeszcze grupowa rozgrzewka. Wszystko ustawione, więc spokojnie zajmuję miejsce gdzieś w środku startujących. Po chwili wszyscy ruszają.

Trasa w większości prowadziła po drogach leśnych i gruntowych. Przez ostatnie kilka dni nie padało, więc sporo odcinków było piaszczystych co skutecznie utrudniało utrzymanie odpowiedniego tempa. Na szczęście większość trasy prowadziła wśród leśnych drzew, więc palące słońce aż tak bardzo nie dokuczało podczas zawodów. Plan na bieg był jak ostatnio, czyli równe tempo bez szarpania. Ogólnie biegło mi się dobrze. Obyło się bez większych kryzysów. Na około 5 kilometrze znajdował się punkt żywieniowy. Podbiegłem szybko i zapytałem krótko – woda?! Tak, wziąłem łyka, reszta na głowę i kark oraz pół koszulki. Zanim dobiegłem do mety to koszulka była już sucha :D

Po biegu jak zwykle relaks,odpoczynek i dzielenie się wrażeniami z biegu. Dla najlepszych przewidziane były pamiątkowe medale, puchary oraz dla wszystkich finałowe losowanie nagród. Tym razem nie udało się nic wygrać :P

Podsumowując bardzo udana impreza, w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Rodzinna atmosfera, wiele atrakcji dla dzieci, dobra pogoda, pozytywnie zakręceni ludzie, bogaty pakiet startowy – ładny medal i koszulka techniczna za symboliczne 10zł. Cała suma uzyskana z opłat startowych zostanie oficjalnie przekazana podczas pikniku na rzecz Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi. Bez wątpienia super spędzona niedziela. Mam tylko nadzieję, że w przyszłym roku widzimy się już na drugiej edycji EkoStartu :)

Dane z Garmina:
9.79 km
sr. tempo 4:50/km
47:25 min

rozkład tempa:
1km  4:54
2km  4:49
3km  4:52
4km  4:53
5km  4:59
6km  4:59
7km  4:47
8km  4:51
9km  4:45
10km (793 metry) 3:33 (4:29/km)

dane zmierzymyczas.pl
47:26 brutto
47:17 netto

Miejsce: Open 55 / 203
kategoria M 48 / 135

profil na FB: https://www.facebook.com/ekostartwarmiaimazury/gal…
galeria 1: https://www.facebook.com/FitnieFat/photos/?tab=alb…
galeria 2: https://www.facebook.com/wfosigw.olsztyn/photos/?…
galeria Google: https://goo.gl/photos/jAHuYd68baxygDbf7


I Mazurski Bieg na Kulce – 3.04.2016

W niedzielę 03.04.2016r. na terenach Ośrodka Wypoczynkowego Kulka koło Szczytna odbył się I Mazurski Bieg na Kulce. Na starcie stanęło ponad 250 zawodników. Bieg odbył się wokół jeziora Łęsk. Były to moje pierwsze zawody w tym roku, a zarazem dobry trening na przyszłe starty.

Rano porcja owsianki, ostatnie pakowanie rzeczy i spokojnie wyjeżdżamy z Olsztyna. Po godzinie meldujemy się na miejscu. Odbieramy pakiety startowe. Do startu pozostało jeszcze sporo czasu, wiec spacerujemy po ośrodku, rozmawiamy ze znajomymi. Słońce świeci i temperatura robi się przyjemna. Przebieramy się i spokojnie zaczynamy rozgrzewkę. Pamiątkowe zdjęcia i można ustawić się na starcie. Oprócz nas pojawiło się ponad 250 zawodników i zawodniczek z całej Polski. Tak wyszło, ze stajemy w pierwszym rzędzie :)

3,2,1 start… przez pierwsze 100 metrów jestem w TOP10 :D Dalej już biegnę swoim tempem. Przyjąłem tempo 5:00/km, bez zbędnego szarpania, aby całość równo przebiec i złamać czas 1 godziny. Większość trasy prowadziła leśnymi ścieżkami o nawierzchni naturalnej. Tylko jeden odcinek o długości ok. 1-1,5km był asfaltowy. Ogólnie trasa zróżnicowana, malownicza, ale dosyć wymagająca, z dwoma krótkimi sztywnymi podbiegami na początku i pod koniec dystansu. Biegło mi się bardzo dobrze, obyło się bez większych kryzysów. Na koniec okazało się, że trasa liczy nieco więcej niż zakładane 12 km, przez co nie udało się złamać jednej godziny. Za to średnie tempo wyszło całkiem przyzwoite. W końcówce starczyło jeszcze sił na finisz i wyprzedzenie kilku zawodników. Standardowo po biegu przyszedł czas na relaks i odpoczynek. Po obiedzie i losowaniu nagród wracamy do domu.

Podsumowując: pogoda, piękne tereny i wspaniała atmosfera sprawiły, że ci co przyjechali nie żałowali swojej decyzji. Po trudach 12,5 km trasy na wszystkich uczestników czekał poczęstunek. Wszystko było znakomicie przygotowane. Wielu uczestników biegu prócz medali wylosowało nagrody. Dziękuje organizatorom za wspaniałą imprezę, mam nadzieję, że wpisze się na stałe w kalendarz biegowy naszego regionu :) Kolejny start już niebawem. Do usłyszenia!

Dystans z Garmina: 12.52 km
średnie tempo: 4:54/km

1km 4:36
2km 4:47
3km 4:45
4km 5:02
5km 5:01  // 24:11
6km 5:03
7km 4:58
8km 4:58
9km 4:59
10km 4:58 // 24:56 // 49:07
11km 5:10
12km 4:59
0.524km 2:06 , 4:00/km

1:01:26 netto / 1:01:27 brutto

OPEN 98/253
OPEN M 91/195
M20-29: 20/38

wyniki: https://superczas.pl/kulka/wyniki#main
info i zdjęcia: link
galeria na FB: link
galeria Google: https://goo.gl/photos/KPMS4MGKTEikEgGN7


na starcie :)

3,2,1.. start!

Kilometry Pomocy 2016 (by Michelin Polska) – 21.05.2016

„Kilometry Pomocy” to akcja fabryki opon Michelin. Przebiegnięte albo przejechane kilometry przeliczane są na złotówki. Za zebrane w ten sposób pieniądze kupowany jest sprzęt medyczny. W tym roku olsztynianie zgromadzili w ten sposób 90 tys. złotych. Firma Michelin „płaciła” 10 złotych za kilometr pokonany przez dorosłych oraz 100 zł za ten sam dystans w przypadku dzieci. W biegowej kategorii Open na starcie stanęło 440 osób. Najlepszy – w nieco ponad godzinę – pokonał 10 okrążeń, czyli 17 km! W kategorii Junior wystartowało 133 kilku-, kilkunastolatków. Na starcie stanęło też 140 rowerzystów. Ci najbardziej wytrwali, a było ich czterech, przejechali po 33 km.

Takie oto krótkie podsumowanie, tego co się działo w sobotni dzień 21 maja 2016 znalazłem gdzieś w czeluściach internetu. Jak to wyglądało z mojej perspektywy? :)

Standardowo dojazd kilka kilometrów na miejsce startu. Odbiór pakietu, zostawienie dupereli w depozycie i można zacząć rozgrzewkę. Słońce świeci, temperatura dla mnie w sam raz. Kilka minut przed startem spiker – Maciej Kurzajewski zaprasza na linie startu i mety. Za bardzo mi się nie spieszy i ustawiam się gdzieś pod koniec całej grupy. Stąd spora różnica pomiędzy czasem brutto, a netto. W planie miałem zrobić 5 okrążeń po 5,5 kilometra każde. Czyli cztery pierwsze okrążenia musiałem zrobić poniżej godziny. Powinno pójść bez specjalnego spinania się.

3,2,1 i start… czołówka ruszyła, a my z końca dopiero wsiadaliśmy na rowery. Gdy zrobiło się trochę luźniej wrzuciłem swój bieg i zacząłem wymijać kolejnych startujących. Trudniej to szlo niż normalnie, ponieważ było wiele ciasnych zakrętów i szerokość w wielu miejscach była tylko na dwa rowery. Ogólnie trasa wymagająca, kilka krótkich sztywnych podjazdów. Zachodni wiatr też nie ułatwiał sprawy. Koniec końców miałem kilka minut zapasu na ostatnie 5-te okrążenie. Pod koniec 4-go okrążenia zdublowała mnie prowadząca 4 wycinaków. 5 okrążeń zaliczone, plan zrealizowany, kilometry wykręcone, wiec jestem zadowolony :))

Po zawodach czas na relaks i dopingowanie biegaczy. Po obiedzie pozostało dojechać spokojnie do domu. Niestety jadąc drogą rowerową i przekraczając jezdnię na rondzie Ofiar Katastrofy Smoleńskiej zostałem potrącony przez kierowcę srebrnego Volvo. Przedni zderzak z lewej strony uderzył w moje tylne kolo z lewej strony. Na szczęście nie przewróciłem się na asfalt, bo prędkość była minimalna. Sprawdziłem czy nic mi nie jest, później rower. Kierowca się nie zatrzymał, więc dzwonię na policję. Mówię co i jak, po kilku minutach przyjeżdża drogówka. Robią zdjęcia, notatka, podaje numer rejestracyjny auta, bo zapamiętałem. W dodatku na środku ronda znajduje się kamera miejskiego monitoringu, więc to kwestia czasu zanim go dorwą. Teraz wiem, że kierowca został ukarany mandatem, a ja mogę wystąpić o odszkodowanie do ubezpieczalni. W serwisie rowerowym zrobili mi wycenę, i do wymiany jest tylko/aż tylne kolo. Pierwszy raz na rowerze tym roku i taka sytuacja :( no pech.. ale patrząc z perspektywy czasu miałem dużo szczęścia.

Pętla 5.5 km. 73 m w górę na pętle.
okrążenie 1 – 13:14 / okr. 2 – 13:25 / okr. 3 – 13:36 / okr. 4 – 13:52 / okr. 5 – 14:23

czas netto: 1:08:33
czas brutto: 1:09:11
zebrane kilometry 27.5 x 10zl = 275 PLN realnej pomocy ;)

Miejsce Open 38 / 141  ok. 26,9% stawki

wyniki: http://kilometrypomocy.michelin.pl/userfiles/wyniki/Przejazd%20rowerowy%20Kilometry%20Pomocy%20-%20wyniki.pdf
oficjalna strona: http://kilometrypomocy.michelin.pl/

Mapa

3,2,1... Start!3,2,1… start!

Abentojra 2015 – Warmińsko-Mazurski Rajd na Orientację (Olsztyn)

Pierwszy rajd na orientację już za mną, ale po kolei :) Zapisałem się około 2 tygodnie przed zawodami na TR100 (trasa rowerowa 100 km), do tego czasu pojeździłem sobie trochę po okolicy, aby przygotować się pod kątem kondycyjnym jak i logistycznym.
Dzień przed startem (piątek) odebrałem pakiet startowy, który opłaciłem jeszcze w najniższej cenie. W zamian za 40 polskich złotych otrzymałem – koszulkę, kartę startową, komunikat techniczny, 2 tabsy z elektrolitami, długopis, izotonika 4F, numer startowy, zipy, bon obiadowy na mecie i talon na kufel piwa w Czeskiej Gospodzie. Bardzo pozytywne zaskoczenie :)

Nadszedł dzień startu, czyli sobota :) Pobudka, mocne śniadanie i po godz. 8.00 jadę kilka kilometrów na start do Kortowa (Olsztyn). Mam jeszcze parę minut do odprawy, więc sobie kręcę z nogi na nogę po okolicy. Rano rześko (12-13′C), zatem jadę na długo z nogawkami. Odprawa o godz. 8.40, mapy dostajemy 3 minuty przed startem i równo o godz. 9.00 ruszamy!

Na początku musiałem złożyć mapę (rozmiar A3) tak, aby zmieściła się do mojego mapnika :P Jadę za osobami, które ruszyły chwilę wcześniej. Przez Kortowo i przejazd kolejowy szybko docieramy do pierwszego PK (punkt kontrolny) numer 1. Pierwszy punkt zdobyty :D Yes, yes, yes! :) Ale radocha :D Dalej kręcę za paroma osobami na PK numer 2, co było błędem, bo straciłem na tym punkcie z dobre 30-40 minut. Przedzierając się dosłownie przez chaszcze, bagno i gęsty las z rowerem szybko się rozgrzałem :P Następny punkt numer 3, tutaj poszło szybko, rower na glebę, szybki dobieg i jadę dalej do punktu numer 8. Przez Tomaszkowo docieram jak mi się wydaje nad jezioro Świętajno (Naterskie). Niestety punkt był nieco wcześniej. Straciłem chyba z 10 minut. Wielka szkoda tych 5 punktów, no trudno..

Zbieram się i jadę na PK numer 11, tutaj poszło dosyć szybko. Następnie pakuje się w las i szukam PK24 ruiny budynku. Zeszło mi na tym z 20-30 minut, nie znalazłem lampionu, więc robię fotkę. Jak się później okazało, znalazłem nie te ruiny :P W drodze na PK12 spotykam trzy dziewczyny, które pomagają mi trafić do PK15 :) W drodze powrotnej zaliczam PK12 i jadę szukać PK14. Wyjeżdżam z lasu, jadę droga pośród pól i pastwisk, następnie kawałek przez pole i znowu jestem w lesie. Spotykam grupę rowerzystów startujących na TR50 i razem odnajdujemy punkt. Schowany w zagłębieniu, więc nie tak prosto było go znaleść. Później szybko PK13, tu bez problemów. PK7 też bez większych trudności. Nie wiem, która godzina, ale wiem, ze sporo czasu już przeleciało przez palce. Na PK7 poznaję Marka z Gdańska i od tej pory jedziemy do mety już razem. PK5 szybko zrobiliśmy. Dalej przez Guzowy Młyn do PK4. W okolicy punktu spotykamy parę, która około 40 minut walczyła z punktem przez jakieś bagna. My postanowiliśmy to jakoś objechać, i chwile później spotykamy zawodnika, co suchą nogą zaliczył punkt. Przez las i po około 15 minutach udało się.

Dalej do bazy rajdu – Guzowy Piec. Napełniamy bidony, banan i w drogę na PK20. Tutaj jakoś się pogubiliśmy i wylądowaliśmy nie wiadomo gdzie :P Ostatecznie wyjechaliśmy w Buńkach nad jeziorem Szeląg Mały, czyli w okolicy PK22. Za wcześnie wbiliśmy się nad jezioro i trochę pobłądziliśmy, ale w końcu punkt zdobyty, a nawet 5 :) Następnie szybko do PK18 i w zasadzie dalsza jazda to już walka z czasem. Po drodze zaliczamy jeszcze szybko PK21. Na pozostałe nie starczyło już niestety czasu. Wracamy przez Samagowo, Mańki, Makruty, Unieszewo. Kręcimy ile fabryka dała. W Naterkach mamy 5 minut do limitu czasu (9 godzin dla TR100). Czuję już, że powoli mocy ubywa. Zgarniamy jeszcze PK9 i jedziemy na maksa do mety. Kręcę już na mocnej rezerwie. Widać komin elektrociepłowni i jesteśmy w Kortowie!

Na mecie byliśmy o godz. 18.22. Ufff!! Udało się zdążyć przed dyskwalifikacją. 8 minut później i byśmy byli nie klasyfikowani. Wstępnie uzbierałem 16 na 24 PK, zdobywając 31 punktów, minus 2 punkty za przekroczony czas, więc ostatecznie wyszło 29 punktów na 54 możliwych. Oficjalne wyniki: miejsce 44/51, 9 osób zdyskwalifikowanych, czyli 44/60. Całkiem fajnie jak na pierwszy raz ;) Na mecie pyszny obiad i zimne piwo, do tego kiełbaska z grilla :)) Mniam! :D Przebieram się w luźne ciuchy i niedługo później, wracamy spokojnie z żoną do domu.

Podsumowując, z pierwszych zawodów na orientacje jestem zadowolony :) Liczyłem na dobrą zabawę i tak było. Cały dzień zleciał nie wiadomo kiedy. Organizacja na bardzo dobrym poziomie. Wiele ciekawych miejsc i punktów po drodze. Mapa już trochę nie aktualna. Zwłaszcza najbliższe okolice Olsztyna. Pogoda dopisała, było w sam raz, może jedynie oprócz silnego porywistego wiatru momentami. Sprzęt dał radę, obyło się bez awarii. Noga podawała dzisiaj bez problemu, pomimo tego, ze nie jadłem za dużo w ciągu dnia :) Pierwsze doświadczenie zdobyte i na pewno zaprocentuje na kolejnych zawodach :) Do zobaczenia!

w poszukiwaniu PK numer 2

w poszukiwaniu PK numer 2

ruiny budynku – niestety nie jest to PK numer 24

na mecie po prawie 124 kilometrach ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

oficjalna strona rajdu – www.abentojra.pl

Amber Expo Półmaraton Gdańsk 26.10.2014

Amber Expo Półmaraton Gdańsk 26.10.2014

Veni, Vidi , Vici !!!

Pierwszy polmaraton ukończony!

Ale od początku :) Sam pomysl, a także marzenia rodza się w glowie. Tym razem nie było inaczej. Od pomyslu do realizacji nie ma prostej drogi. Sa wzloty i upadki, jak to w zyciu bywa. Postanowilem, ze wystartuje w polmaratonie w Gdansku, dokladnie 26.10.2014. Decyzja zapadla pod koniec sierpnia. Byłem jeszcze w Anglii i miałem dokladnie 2 miesiace, żeby przygotowac się do startu. Dwa, trzy lub czasami cztery wyjscia żeby pobiegac, glownie na luzie bez spiny, mysle ze daly calkiem dobry efekt koncowy. Ale to kilka linijek nizej.

Do Trojmiasta wybraliśmy się już w piątek wieczorem po pracy. Zatrzymalismy się u znajomej, która mieszka w Gdynii. Sobota przywitala nas od rana sloncem, ale i mocnym mroźnym powietrzem. Co zapowiadalo ciezka walke podczas jutrzejszego polmaratonu. Po poludniu jedziemy do Gdansku, do Amber Expo odebrac pakiet startowy. W stylowej czarnej torbie z logo połmaratonu znajduje się kilka ulotek, krem do rak i stop, zel energetyczny, numer startowy 1451, chip do pomiaru czasu, no i koszulka. Nastepnie jedziemy jeszcze do Sopotu i Gdynii pospacerowac troche i odpocząć przed jutrzejszym biegiem. Prawie caly dzien spędziłem na jedzeniu makaronu i ladowaniu magnezu.

Jak na noc przed pierwszym startem w polmaratonie, to spalem calkiem dobrze. Akurat złożyło się tak, ze w ten weekend była zmiana czasu na zimowym i można było pospac o godzine dłużej :) Pobudka o godz. 7.00, lekkie sniadanie i po godz. 8.00 udajemy się na miejsce startu i mety, czyli Amber Expo w Gdansku. Na miejscu jesteśmy kilka minut przed 9.00. Przebieram się, podpatruje jak inni sa ubrani. Temperatura wynosi ok. 7-8’C, wiec nie najgorzej. Również wiatr jest słabszy niż wczoraj. 20 minut przed startem zaczynam wspolna rozgrzewke , a pozniej pozostaje już tylko ustawic się w odpowiednim sektorze.

3,2,1.. start !

Na początku startuja zawodnicy na wozkach, a nastepnie prawie 2000 zawodnikow i zawodniczek. Ustawiam się przy pacemakerach na czas 1:50. Mysle, ze dam rade. Wystrzal startera i ruszyliśmy. Zanim przekroczyłem linie mety minela ponad minuta, a dokladnie 1:10min. Powoli przebijam się do przodu. Kilkaset metrow mi zajęło zanim wpadłem w odpowiedni rytm i znalazłem swoje miejsce w peletonie. Pacemakerow szybko gubie i biegne dalej swoim tempem. Pierwsze 9 km spokojnie i w miare rowno. Ponad 21 km to nie przelewki, nie pamiętam kiedy ostatni raz za jednym razem taki dystans pokonałem. Około 7-mio km odcinek po ul. Grunwaldzkiej w Gdansku troche mi się dłużył :P Ale stojacy kibice na trasie dodawali troche sily :) Na 10 i 11 km przychodzi maly kryzys, przydalby się jakis zel energetyczny. Ale nigdy nie stosowalem wczesniej, wiec wolalem tym razem nie eksperymentowac.
Punkty z woda, Izo i bananami sa na 5, 10, 15 i 20 km. Na każdym, oprocz ostatniego biore lyka wody i biegne dalej. Mysle, ze o wiele lepiej sprawdzilby się wlasny pas z napojami i zelami. Zawsze kilka, kilkanaście sekund do przodu :) Dalsze kilometry biegne w miare rownym tempem. Meta coraz bliżej, powoli na horyzoncie pojawia się sylwetka PGE Areny. Chce troche przyspieszyc, ale nie ma z czego. Lepiej żeby nie odcięło pradu na ostatnich metrach. Zwlaszcza, ze ok. 19 kilometra pojawiaja się minimalne skurcze w lewej lydce. Podbieg na wiadukt na 20 km dal niezle popalic. Jednak udalo się troche energii jeszcze wykrzesac na maly finisz. Koncze z czasem brutto 1:47:11. Uczucie niesamowite, gdy wbiega się na mete przy dopingującej publiczności. Po chwili zasłużony medal wisi na szyi :) Marzenie spelnione !! ;)

Debiut w polmaratonie zaliczony! Pierwszy cel – dobiec do mety. Drugi cel złamać bariere 2:00. Trzeci cel – zlamiac bariere 1:50. Czwarty cel był blisko, tzn. złamać bariere 1:45. Ale to już nastepnym razem, bo cos mi się wydaje, ze będzie nastepny raz ;) Poki co nogi bola, ale to minie, a niesamowita satysfakcja pozostanie na duuzo dłużej! :) Teraz czas na odpoczynek i regeneracje.

PS. Sama organizacja biegu w moim odczuciu stala na wysokim poziomie. Mysle, ze nie ma sie do czego przyczepic. Pogoda dopisala. Byłem ubrany prawie optymalnie, może jedynie momentami za cieplo w nogi mi było.

Podziekowania dla wszystkich kibicow, a zwłaszcza dla Super Narzeczonej ! :*

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą !!!

1:46:03 wynik z pulsometra

Hr max 183 / 94%
Hr avg 174 / 90%

Międzyczasy na poszczególnych kilometrach:

1km 5:07 avg 87%
2km 4:54 avg 90%
3km 5:00 avg 89%
4km 5:05 avg 89%
5km 5:04 avg 89% 25:11
6km 4:42 avg 90%
7km 5:05 avg 89%
8km 4:50 avg 89%
9km 4:56 avg 90%
10 km 5:44 avg 89% 50:28
11 5:22 avg 89%
12 4:58 avg 89%
13 5:14 avg 90%
14 4:42 avg 89%
15 4:27 avg 89% 1:15:10
16 4:53 avg 90%
17 4:56 avg 90%
18 -
19 9:58 avg 90%
20 3:48 avg 91% 1:38:45
21 meta 7:18 91%

722 1451 M25 110 678 00:26:20 (793) 00:51:31 (774) 01:16:21 (719) 01:39:55 (713) 01:46:02 (710) 01:47:11 00:41:30

OPEN 722/ 1981 36,4% stawki
Kat. M 677/ 1539 44%
kat. M25 110/249 44,17%

WYNIKI: http://w.sts-timing.pl/pliki/wyniki_pmgdans2014.pdf
GALERIE:
https://plus.google.com/photos/110664348284660067676/albums/6075590474059941105

https://onedrive.live.com/?cid=55615793bad33ef6&id=55615793BAD33EF6!106
https://plus.google.com/u/1/photos/116961649960723356605/albums/6074627145202983153
https://plus.google.com/photos/110500073588048438185/albums/6074585012713999041
https://plus.google.com/photos/102900218856468699280/albums/6074613036100960625?banner=pwa
http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=13706&bieganie
https://plus.google.com/u/0/photos/102088583060295601416/albums/6074521236933866865
https://picasaweb.google.com/109552520891006022171/AMBEREXPOPoMaratonGdansk?authkey=Gv1sRgCNCN-fy8nLrNOQ
https://plus.google.com/photos/113435373743056374342/albums/6074601619075379521
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-amberexpo-polmaraton-gdansk-fot-mirek-jasinski/
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-amberexpo-polmaraton-gdansk-start/
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-polmaraton-gdansk-przed-meta-cz-1/
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-polmaraton-gdansk-przed-meta-cz-2/
https://plus.google.com/photos/113435373743056374342/albums/6074601619075379521
https://plus.google.com/photos/114093985674544537190/albums/6074645496973955233?banner=pwa
https://plus.google.com/photos/107171154405547206596/albums/6074500358143763857?banner=pwa
https://plus.google.com/photos/107171154405547206596/albums/6074504321778276625?banner=pwa
https://plus.google.com/photos/116961649960723356605/albums/6076123984121883281
https://plus.google.com/photos/116961649960723356605/albums/6076146946443076241

RELACJA LIVE:
http://new.livestream.com/accounts/3241/events/3521243

DSCF6227

Fun Run Leśnym Szlakiem (11.05.2014)

Dzisiaj kolejne zawody, czyli bieg przełajowy Fun Run Leśnym Szlakiem 2014.

Rano lekkie sniadanie i po 11 jedziemy na lotnisko na Dajtkach. Wlasnie tutaj odbywala sie tegoroczna majowka rotarianska. Bieg byl jednym z punktow programu. O 11.30 odbieram numer startowy i koszulke (miala byc M-ka dostalem XL-ke o wielkosci sumo :P). Przebieram sie i zaczynam powoli rozgrzewke. Start ma byc o godz. 12, pare minut przed pojawiam sie na miejscu.

Start ma byc kawalek dalej, wiec idziemy z 2-3min pieszo i po chwili ruszamy. Harty polecialy raz dwa do przodu, jak gdzies w polowie szybko przebilem sie kilkanascie miejsc do przodu, bo cos slimaczyli ludzie przede mna. Cisne dosyc mocno przed siebie, puls polecial na 92-94% hr max i tak wiekszosc trasy lecialem. Po wbiegnieciu do lasu wyprzedzila mnie dziewczyna, ale cos ja kojarzylem i wiedzialem, ze jest dobra, wiec postanowilem jej sie trzymac. Wiekszosc trasy bieglem w zasiegu 20-30metrow od niej. Pod koniec juz mi troche odjechala. Jak sie pozniej okazalo wygrala w kategori kobiet. Niecaly kilometr przed meta lekka kolka mnie zlapala, ale jakos dociagnalem do mety. Doping znajomych zrobil swoje i jeszcze wykrzesalem troche sil na finisz, i z bananem na twarzy i totalnym zmeczeniem wpadlem na mete. Na miejscu kazdy dostaje pamiatkowy medal. Po kilku chwilach i buziaku od dziewczyny doszedlem do siebie :D

Trasa po lesie, offroad. Kilka zbiegow i podbiegow ktore skutecznie wysysaly moje sily. Sporo piachu, przez co bieglo sie o wiele trudniej. Szczegolnie na torze motocrossowym. Technicznie dosyc wymagajaca trasa. Calosc udalo mi sie pobiec w miare rownym tempem. Czas okolo 27:10 min, czyli okolo 4:32min/km. Dystans ok. 6 km. Wstepne wyniki – miejsce 33. na 151 osob startujacych, wiec bardzo fajnie :) Progres jest. Dobry bieg, dobry dzien. Super trening wyszedl. Jestem mega zadowolony! ;)

Dane z pulsometru:

Total: ok. 27:10 min

in zone 00:16
below 00:07
above 26:49

HR max 190 / 98%
HR avg 183 / 94%

10290699_453091261493610_7083931425857370483_n 10314587_452505714885498_7742495253235993495_n

5. edycja Grand Prix Olsztyna zBiegiemNatury (1.03.2014)

To moj pierwszy bieg z cyklu zBiegiemNatury, jak i pierwszy od baardzo dawna z elektronicznym pomiarem czasu w zorganizowanej grupie :)

Z zimowego snu „obudzilem” sie jakies 2-3 tygodnie temu. Bieganie traktuje jako alternatywe dla roweru w celu utrzymaniu i poprawy wydolnosci, wytrzymalosci.

Na poczatek przed biegiem odebralem numer i czipa w biurze zawodow. O g. 10.45 wspolna 10-minutowa rozgrzewka i startujemy rowno o godz. 11.00. PRO-si wyrwali na poczatku do przodu, ja napieralem swoim tempem. Trasa wiodla wokol jeziora Dlugiego oraz po Lesie Miejskim. Nie znalem wczesniej trasy, wg mnie calkiem mocno wymagajaca. Podbiegi, zbiegi, bloto,piach, 3-4 solidne hopy, ktore skutecznie przyspieszaly oddech i tetno :P Po 2 km mialem czas ok. 9:30min, po 3 kilometrach ok. 14 min, pozniej juz spuchlem i zlapa mnie kolka, ale jakos udalo sie przelamac kryzys i ostatecznie udalo sie zlamac bariere 25 minut (5min na 1km).

Pobieglem dla sprawdzenia siebie i wlasnych mozliwosci. Z biegu i rezulatu biorac pod uwage obecny etap formy i przygotowan jestem zadowolony. Nastepna i ostatnia 6. edycja w Olsztynie juz za 4 tygodnie – 28 marca. Zobaczymy ile uda sie urwac z obecnego czasu ;)

Po srednim tetnie widac, ze pobieglem z wywieszonym jezorem i serce prawie mi wyskoczylo z klaty :P
Pogoda – pochmurnie, mgliscie, mzawka.

A wieczorem dla szybszej regeneracji basen, sauna i jacuzzi ;)

Dane z pulsometra.

Strefy:
in zone 00:35
below 00:00
above 24:32

HR max 191 / 97%
HR avg 183 / 93%

Wyniki:
24:58 netto / 25:10 brutto
138/265 OPEN
123/188 kategoria M
56/82 kategoria M16

link – http://zbiegiemnatury.pl/aktualnosc/miasta/miasto/…
wyniki – http://zbiegiemnatury.pl/uploads/files/90aaa142/OL…

IMG_0065

P1070050

P1070053