Miesięczne archiwum: Styczeń 2015

Kim są przyjaciele?

„Jeśli masz choć jedną osobę obok siebie przy której nie musisz się zastanawiać czy dobrze wypadasz, jesteś szczęśliwy.

Osobę, która nie ocenia czy jesteś dobry lub zły mimo tego że jest gotowa powiedzieć Ci, co naprawdę myśli lub czuje. To akceptacja, która mówi: czasem robisz dobrze, czasem robisz źle, ale w obu przypadkach możesz na mnie liczyć.

Osobę, która służy Ci wsparciem gdy jesteś w tarapatach. Wtedy dopiero możesz zobaczyć czy ludzie byli z Twoją „lepszą” wersją, czy z całością Ciebie.

Osobę, której możesz nie widzieć przez wiele lat, a potem gdy się spotykacie to zaczynacie rozmowę tak jakby nic się nie zmieniło.
Osobę, której chcesz się zwierzać bo ufasz, że nie obrobi Ci dupy za plecami. Inwestujesz w relację to, co masz najcenniejsze – siebie prawdziwego.

Przez długie lata nie umiałem robić przyjaciół (celowo użyte wyrażenie, bo wychodzę z założenia że jest to umiejętność jak każda inna). Nie wiedziałem kogo wybierać, więc wiązałem się z ludźmi którzy byli ze mną, ale w warunkowej wersji; gdy ja się zmieniałem, oni tego nie akceptowali. Długie lata myślałem że coś jest ze mną nie tak – wyjeżdżałem na 3 miesiące do Azji, wracałem na studiach na kolejny rok i zaczynałem opowiadać znajomym co mnie spotkało, a oni mnie nie rozumieli… Albo zrozumieć nie chcieli. Dlatego zmieniałem tych „przyjaciół” cały czas.
Potem zrozumiałem, że istnieje poziom szczególnej przyjaźni w związku z kobietą – w którym chęć bycia razem, seksualność i wzajemne wsparcie przenikają się wzajemnie. Może dlatego, że gdy moja żona przyjechała bez niczego i nikogo z Meksyku do Polski musiałem być jej kolegą, koleżanką, kochankiem, przyjacielem, facetem, mężem, wsparciem, towarzyszem i wszystkim innym.
Dotarło do mnie też, że w pewnej chwili nie chcesz się zmieniać; to jest magiczny moment gdy odpadają od Ciebie wszyscy którzy zmieniać Cię chcieli albo liczyli na to że kiedyś będziesz inny i będziesz im pasował. Poznałeś swoją naturę, dobrze Ci z nią i wtedy pojawiają się ludzie którzy chcą Cię takim jakim jesteś. To przyjaciele.

Miałem kilku w swoim życiu.
Jednego w 1 klasie podstawówki zapytałem przy pierwszym spotkaniu czy będzie moim najlepszym przyjacielem. I zgodził się.
Potem poznałem kilka kobiet na przestrzeni wielu lat które budowały ze mną życie. Stały się przyjaciółkami. Przy rozstaniach zwykle przyjaźń się kończyła, ale z jedną daliśmy radę. Lubię z nią rozmawiać o starych czasach.
Kiedyś, gdy miałem 20 lat, była promocja LOT-u i bilet do Grecji kosztował grosze. Poleciałem do Aten poznać jakiegoś gościa z którym forumowałem o podróżach kilka tygodni wcześniej. Mama krzyczała – ale Ty go nie znasz! Ale poleciałem. I była magia. Pamiętam jak wbiliśmy się na jedną imprezę z ważnym politykiem i założyłem się z nim że poznam tego polityka. W krótkich spodenkach podchodzę do niego i mówię: cześć, jestem z Polski, a tu nagle dzika ilość dziennikarzy robi nam zdjęcia. A ja ledwo się trzymałem na nogach (bufet i trunki były za darmo, a ja byłem biednym studentem).
Potem w Meksyku poznałem człowieka na seminarium z komunikacji który mnie zaprosił do siebie bym zrobił kurs Fast Languages (błyskawiczna nauka języków obcych). Tak zaczęła się moja kariera międzynarodowa, a z nim robiliśmy takie numerym że na samą myśl się czerwienię, choć wstydliwy facet nie jestem.
Byli jeszcze inni, ale to garstka ludzi poznanych w życiu. Ale wyjątkowej wartości. Ceń swoich przyjaciół, bo inaczej będziesz szukał poklasku wśród takich których w gruncie rzeczy masz gdzieś, dla których również Ty wartością nie jesteś.

Czasem spędzamy życie szukając kogoś idealnego, przez co tracimy ludzi nieidealnych których mamy u swego boku, a którzy mogliby nas uczyć idealnie szczęśliwymi.”

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak

Przestań żyć pomysłami innych na Twoje życie.

Matka mówi, że dobrze być lekarzem, nauczyciel stwierdził, że jesteś urodzonym prawnikiem, a w nowym magazynie opublikowano ranking najlepiej płatnych zawodów? Wygląda na to, że wielu wujków „dobra rada” ma pomysł na to, co powinieneś rzekomo zrobić. Ale żaden z nich nie podejmie się realizacji tych pomysłów, a zawód przeżyjesz Ty. Nikt nie jest bardziej kompetentny od Ciebie w decydowaniu, jak masz żyć.

Nie musisz być czyimś pomysłem na siebie, możesz być kowalem własnego losu. Nie musisz żyć w społecznej kategorii, możesz odkryć własną indywidualność. A do tego musisz ją także samodzielnie zbudować. Aby stworzyć takiego siebie, który zacznie sobie radzić zarówno z jasną stroną sukcesu, jak i z jego cieniami, musisz wziąć pod uwagę wiele różnych elementów. Te elementy zestawione ze sobą stanowią matrycę, zgodnie z którą możesz stworzyć osobowość, która jest Ci potrzebna do osiągnięcia Twojego osobistego sukcesu i w konsekwencji do bycia szczęśliwym.
Wyobraź sobie zatem siebie za kilka lat. Osiągnąłeś sukces – nieważne w jakiej dziedzinie, to ma być uznany przez Ciebie sukces. Nieważne, czy Twój sukces to bycie z oszałamiająco atrakcyjną osobą, czy prowadzenie świetnej firmy, czy zarabianie ogromnych pieniędzy, czy ogromny dom i szczęśliwa rodzina zgromadzona wokół Ciebie. Zobacz samego siebie w tej przyszłości i przyjrzyj się sobie dokładnie, tak byś dostrzegł maksymalną ilość szczegółów. Zacznij od… ciała. Zobacz, jak jest zbudowane, sprawdź, czy jest wyprostowane i do czego Ci służy. Potem przyjrzyj się słowom, których w tej wyobrażonej przyszłości używasz, jak się komunikujesz, jakie emocje kryją się za słowami. W jaki sposób odzywasz się do rodziny, jak mówisz do swoich współpracowników? Zobacz, w co jest ubrany ten „Ty” z przyszłości, jak się nosi, jak się czuje w tym, co nosi, w jaki sposób to, w co jest ubrany, wpływa na jego samopoczucie i zachowanie. Następnie zastanów się, jakie ta stworzona przez Ciebie przyszła osobowość ma przekonania. W co wierzysz Ty z przyszłości? W co wierzy ten, którego teraz widzisz, po osiągnięciu sukcesu? Czy uważa, że miłość jest ważna? Czy uważa, że zasługuje na miłość, na pieniądze, na sukces? Co ten człowiek sądzi na temat siebie? Czy uważa się za prawdziwego, za kogoś, kto jest w stanie tworzyć, kreować, budować i się rozwijać? Gdy już dowiesz się, jakie „Ty” z przyszłości ma przekonania, zobacz, gdzie przebywa. W jakich miejscach go widzisz? Gdzie chodzi, gdzie jest obecny? Jaka przestrzeń go otacza? Zobacz też, z kim spędza najwięcej czasu. Jakie osoby go otaczają? Przyjrzyj się trzem osobom, z którymi najchętniej przebywa. Kim są ci ludzie? Czy to zupełnie nowe osoby, czy też są wśród nich ci, których już teraz znasz? Spójrz też na trzy kolejne osoby – takie, których „Ty” z przyszłości unika. Z kim nie przebywa lub z kim nie chce już przebywać? I w końcu – ostatni faktor matrycy Twojej przyszłej osobowości – trzy zachowania: jakie gesty wykonuje ten z przyszłości? Jak siedzi? W jaki sposób siedzi, jak się przemieszcza? Jak stawia kroki i jak przy tym wygląda?

Dzięki tej matrycy zaczniesz dostrzegać precyzyjnie różnice między sobą z teraźniejszości o osobowością z przyszłości, którą chcesz stworzyć, by osiągnęła dla Ciebie Twój własny sukces.

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak