Podstawy coachingu, czyli jak skutecznie pomagać innym

82% amerykańskich menedżerów korzysta z usług coachów, coachingu uczą na studiach wyższych, używany jest w biznesie, sporcie, sprawach życiowych, związkach i szeroko pojętej komunikacji.

Bez coachingu dziś ani rusz. Stał się bowiem fundamentalnym sposobem rozwiązywania problemów emocjonalnych, związkowych i komunikacyjnych, a także jedną z popularniejszych metod planowania i osiągania celów. Jest procesem i zestawem narzędzi, w jakim klient, z pomocą coacha, przechodzi od sytuacji negatywnej w życiu do stanu oczekiwanego. Coaching ma ogromną przyszłość, więc ty też zacznij korzystać z jego dobrodziejstw! Ponieważ każdy rodzic jest coachem dla swego dziecka, partnerzy dla siebie nawzajem, nauczyciel dla uczniów i sprzedawca dla klienta, dlatego ty też zacznij bardziej świadomie pomagać innym. W tym artykule poznasz wiele przydatnych strategii, dzięki którym będzie ci o wiele łatwiej rozwiązywać problemy innych, a także zaczniesz szybciej radzić sobie ze swoimi. Praktyka czyni mistrza, korzystaj zatem z nich śmiało i pamiętaj, że brak działania może być gorszy niż jego podjęcie!

1. Każdy kij ma dwa końce!

Ktoś ma problem dlatego, że w danej sytuacji nie widzi możliwości. Gdy ojciec narzeka na upór nastoletniej córki, nie myśli o tym, że w niebezpiecznej sytuacji jej upór może uratować ją przed negatywnymi konsekwencjami. Mąż skarży się na dominujące zachowania swojej żony, bo nie umie się cieszyć jej asertywnością i tym, że ma swoje zdanie, przez co nie da sobie „w kaszę dmuchać”. Dlatego zawsze osobie, której pomagasz, zadaj pytanie: „Co pozytywnego widzisz w tej sytuacji?”. Poczekaj, aż samodzielnie znajdzie kilka dobrych powodów, które wyrównają jej negatywne emocje. Każdy kij ma dwa końce i nawet w najtrudniejszych sytuacjach, można odnaleźć coś pozytywnego.

2. Nie radź!

Wszyscy wiemy, że wiemy najlepiej, ale trzeba to powiesić na chwilę na wieszaku. Osoba coachowana będzie o wiele bardziej zmotywowana, a proces coachingowy efektywniejszy w chwili, gdy ona sama znajdzie swoje powody działania. Narzucanie własnego zdania może przynieść efekt odwrotny i albo zostać odrzucone albo przyjęte, a później niepasujące do czyjegoś życia. Mama radząca córce, jakiego partnera ma wziąć za męża ryzykuje, że w chwili trudniejszego konfliktu, zostanie przez córkę obarczona winą. Coach nie musi być kompetentny w zakresie dawania rad, bo wychodzi z założenia, że klient wie sam, jak się zmienić. Dlatego słuchaj i pozwalaj drugiej stronie mówić, bo w tym procesie introspekcji ona sama się będzie uświadamiać.

3. Ustalcie cel!

„Co chcesz osiągnąć? Do czego ma prowadzić proces? Co chcesz umieć?” – zadawaj systematycznie te pytania i skupiaj się na efekcie, jakiego się spodziewacie. Unikaj diagnozowania, niepotrzebnego podróżowania do przeszłości, nie interpretuj ani nie przyklejaj klientowi etykietek, mówiących jaki rzekomo jest. Skup się na jego zachowaniu, zamiast: „on jest nerwusem”, powiedz: „w sytuacjach stresujących krzyczy” i pamiętaj, że jako człowiek jest w porządku i że wszystko jest z nim w gruncie rzeczy OK. Zachowania wynikają z ludzkich przekonań i nikt nie jest „zły”, „popsuty” czy „niereformowalny”, ale każdy czasem ma jakieś wewnętrzne blokady, wynikające z niedziałającego już myślenia. Myślenie można zmienić, zachowania można zmienić i na tym się skupcie.

 4. Bądź w dobrym stanie!

Coach podczas pracy z klientem musi zadbać o swój stan umysłu i ciała. Nazwaliśmy ten stan SUKCES:

• Somatycznie obecny – coach obserwuje to, co jest tu i teraz, dzięki czemu może bezpośrednio reagować na zachodzące zmiany.
• Uprzejmy – coach jest życzliwy, akceptujący, kochający, pomocny, ludzki i empatyczny.
• Konkretny – zamiast świata fantazji wybiera fakty i na nich bazuje, pomagając klientowi odróżnić świat myśli od świata rzeczywistego.
• Całościowy – coach jest spójny i poukładany emocjonalnie, ma ambicję, kocha to, co robi całym sercem, pozostaje sobą i nie udaje. Słucha swojej intuicji i bierze pod uwagę wiele perspektyw.
• Efektywny – jest nastawiony na określony rezultat i do niego zmierza.
• Scentralizowany – mówiąc metaforycznie „jest twardy jak skała i elastyczny jak rzeka”, potrafi zmieniać się w zależności od sytuacji i zarówno być konkretny, jak i dawać więcej przestrzeni klientowi, jeśli ten tego akurat potrzebuje.

5. Korzystaj z najlepszych narzędzi!

Coach, tak, jak dobry kierowca, potrzebuje dobrego sprzętu, bo najlepsze narzędzia z psychologii sukcesu i zmiany osobistej, pozwolą mu osiągnąć najlepsze efekty. Używa więc metafor, zmienia stare nawyki na nowe, stosuje psychologię poznawczą, techniki medytacyjne i wiele innych metod, służących do przeprowadzania procesów coachingowych.

6. Uważaj na typowe blokady!

Każdy ma różne przekonania, ale niektóre z nich są bardziej popularne. Takie, które najczęściej blokują możliwość zmiany osobistej to:

Jestem moim zachowaniem – ktoś mówi: „jestem głupi” zamiast „głupio się odezwałem”, co uderza w jego poczucie własnej wartości.
Źródło kontroli jest poza mną – problem traktowany jest jako coś, co się przytrafia i z czym nie można nic zrobić, np. „Przez rodziców nie mogę dziś osiągnąć sukcesu.”
Nie mogę sobie sam pomóc – osoba nie widzi w sobie zasobów, jakie umożliwią jej zmianę, podczas gdy podstawowym założeniem coachingu jest to, że każdy ma wystarczające zasoby, by problem mógł być rozwiązany.

Te strategie w dużym stopniu pomogą ci uczyć się coachowania innych. Powodzenia!

źródło: http://kariera.goldenline.pl/podstawy-coachingu-czyli-jak-skutecznie-pomagac-innym/

Profilaktyka czy reaktywność?

Chcesz być bogaty, czy nie mieć długów?
Chcesz jeść wyjątkowe jedzenie, czy takie po którym nie pójdziesz szybciej do toalety?
Chcesz mieć wspaniały, oparty na miłości związek, czy też się nie kłócić i nie obrażać?
Chcesz być zdrowy, witalny, pełen energii, czy też wystarczy nie być chorym?
Chcesz mieć świetny wygląd, czy nie być grubym?
Chcesz osiągnąć sukces, czy nie mieć problemów?

Różnica między profilaktyką a reaktywnością jest wyznaczana kierunkiem myślenia OD – DO. Myślenie OD sprowadza się do nicnierobienia do chwili wystąpienia problemów, które wówczas dopiero są rozwiązywane. Myślenie DO jest proaktywnym podejmowaniem działań, dzięki którym można skonstruować pożądaną rzeczywistość docelową.

Jedno i drugie kolosalnie zmienia jakość życia i pokazuje różnice między tymi co osiągają wiele i tymi, którzy tego nie robią.

Bogaty może mieć miliony, a nie mieć długów to czasem kilkaset złotych. Wyjątkowe jedzenie to orgazm wrażeń. Wspaniały związek to chęć wracania do domu i tworzenie wewnętrznego świata, który karmi wszystkie pozostałe. 50% Polaków ma nadciśnienie i o tym nie wie. Nie jest też zainteresowana – skoro nie ma symptomów, według reaktywnych poglądów są zdrowi. Nie są – bardzo powoli umierają, niczym gotowana powoli żaba.

Róbcie profilaktykę. Chodźcie do lekarzy systematycznie, a nie tylko gdy jesteście chorzy. Róbcie okresowe badania, a nie tylko gdy się źle czujecie. Rozmawiajcie z partnerem codziennie, a nie tylko wtedy gdy wystąpią kłótnie. Ulepszajcie swoje umiejętności systematycznie, a nie tylko przed konkursem.

To, moi drodzy, jest profilaktyka, czyli proaktywne podejście do życia.

źródło: facebook.com/mateuszgrzesiak

9 najskuteczniejszych metod motywowania się

…nawet jeśli zdarza ci się pół dnia wstawać z łóżka.

Co cię porusza? Co jest twoim prawdziwym powodem? Słowo „motywacja” pochodzi od łacińskiego „movere”: poruszanie się, przemieszczanie, bycie gotowym do walki. Wyraz „motivum” znaczy „powód rozstrzygający” i „przyczyna”. „Motyw” łączy się też ze słowem „motus” – ruch. Jeśli znajdziesz więc odpowiedni motyw, będziesz zmotywowany. Jeśli nie, to ci się nie uda i znowu coś przełożysz na później, stracisz czas albo uciekniesz w internet czy telewizję.
Oto 9 najlepszych technik, których konsekwentne stosowanie w życiu gwarantuje motywacyjny sukces. Przeczytaj je, zastosuj i ich przestrzegaj!

1. Zacznij z wysokiej energii

Tony Robbins, światowy guru motywacji, po przebudzeniu się przez 10 minut dziękuje za wszystko, co ma. Szczerze, prosto z serca, myśli o tak prostych, ale ważnych sprawach jak rodzina, zdrowie, praca. Bez tego nie wyjdzie z łóżka, bo dopóki nie umie się doceniać swego aktualnego życia, nie ma sensu zabierać się za przyszłość. Pamiętaj: najważniejsze rzeczy w życiu – przyjaźń, miłość, wiara, kreatywność, radość – są za darmo, a często ich nie zauważamy i przez to nie możemy się nimi cieszyć. Doceń je! Musisz zacząć poranek z wysokiej energii, zrób więc rano jakiś głęboki rytuał: wdzięczności, radości, miłości.

2. Reguła Pareto motywacji

Stosując prawo Pareto – 20% rzeczy zabiera 80% czasu. To znaczy, że zajmując się małymi sprawami, tracisz więcej energii niż gdybyś zajmował się dużymi. Małe rzeczy dają małe efekty. Duże rzeczy dają duże efekty. Zrób listę zjadaczy czasu, na jakich tracisz najwięcej energii i ich unikaj. Dzisiaj często tracimy czas na bezproduktywnym przeglądaniu internetu, więc nie otwieraj komputera, dopóki uczciwie nie odpowiesz sobie na pytanie czy naprawdę potrzebujesz to zrobić, czy robisz to z nudy. Jeśli to drugie jest odpowiedzią, nie otwieraj komputera, tylko zastanów się co możesz zrobić produktywnego i dobrego dla siebie, innych, dla świata. I to zrób.

3. Znajdź motywujący problem

Jeśli człowiek nie dostanie nowego wyzwania po osiągnięciu celu, to albo siądzie na laurach, albo się wypali zawodowo. Zrozum, wcale nie chcesz nie mieć problemów – chcesz mieć takie, dzięki którym możesz rosnąć. Bez problemu się nie ruszysz z łóżka. Przy za małym nie urośniesz, przy za dużym się zniechęcisz. Zamiast wierzyć w bajki, że kiedyś problemy się skończą, zaakceptuj, że zawsze jest ich tyle samo i po prostu w miejsce starych pojawiają się nowe. By problem  był rozwojowy, musi być twój i aktualny. Nie rozwiązuj problemów za innych, bo to im nie pomoże. Porzuć też rzeczy z przeszłości, jakie jeszcze za sobą ciągniesz i zajmij się tym, co w tym momencie jest dla ciebie ważne.

4. Pozbądź się sabotaży

9 największych demotywatorów to: lęk, określenie złych celów, konflikt wartości, zależność od innych, brak wyzwania, żal, samotność, wypalenie, niejasność co dalej. Przepracuj je, korzystając z efektywnych narzędzi, a dzięki temu przestaniesz tracić energię. „Nicnierobienie” jest o wiele bardziej męczące niż realizowanie własnych planów, a na dłuższą metę trudniej jest uciekać od problemów niż je rozwiązać.

5. Nadaj motywacji kierunek

Nie ma czegoś takiego, jak brak motywacji, bo zawsze jesteś zmotywowany do czegoś, nawet do lenistwa. Niektórym ludziom bardzo się chce nie chcieć! Nie chodzi więc o brak motywacji, ale o umiejętność jej kierowania. Myśl w kategoriach tego, co chcesz i pytaj się systematycznie: Jaki jest mój cel? Co chcę osiągnąć? Jak to działanie, które podejmuję, przybliża mnie do osiągnięcia celu? Tam, gdzie jest twoje skupienie, tam idzie energia.

6. Dobrze motywuj innych

Według badań Mercer’s, najbardziej prestiżowej firmy konsultingowej na świecie, obejmujących 30 000 pracowników w 17 krajach, brak okazywania szacunku,  zwracania uwagi na aktualne i rzeczywiste problemy oraz „fałszywa demokracja” (czyli pytanie o zdanie po podjęciu decyzji) najbardziej zabijają motywację. Jeśli sądzisz, że ludzie chcą głównie więcej pieniędzy, to się mylisz – z 13 czynników składających się na motywację, pieniądze są dopiero na szóstym miejscu! Inwestuj więc w umiejętności motywowania innych i upewnij się, że po każdym spotkaniu ciebie, będą w jakimś stopniu lepsi. Nie można dawać innym tego, czego się samemu nie ma, więc dawaj innym nadzieję, siłę, wiarę i mądrość.

7. Motywuj się całym mózgiem

Wyobrażaj sobie, co chcesz osiągnąć, mów do siebie głośno inspirującym głosem, wykonuj fizycznie ruchy związane z tym, do czego chcesz się motywować (np. stań i mów jakbyś miał przed sobą publikę, jeśli chcesz się motywować do występów publicznych), puszczaj poruszającą cię muzykę i jak najmocniej czuj to, do czego się motywujesz. Twój mózg będzie bardziej stymulowany i szybciej osiągniesz efekt. To dlatego dzieci uczą się najszybciej, bo korzystają z ciała, dźwięków, wyobraźni!

8. Nadaj rzeczom wartość

Nawet jeśli robisz coś pozornie nieistotnego, nadaj temu głębszą wartość. Jeśli sprzątasz biurko, to jest to przykład dbania o własne środowisko. Dbanie pokazuje, że jesteś świadomy bycia częścią większej rzeczywistości. Ta świadomość jest przykładem myślenia o innych, które jest podstawą prawdziwego przywództwa i stawania się wzorcem do naśladowania. Gdy to, co robisz, idzie z głębokiej motywacji i jest dla ciebie ważne, stanie w korku może stać się podwaliną kreatywnych pomysłów, które zmieniają twoje życie tak samo, jak wejście do wanny zmieniło życie Archimedesa. Odnajdziesz tym samym swoją przysłowiową „Eurekę”.

9. Używaj organizatorów

Prosty organizator z kalendarzem i listą zadań do wykonania to atrybut każdego dobrego menedżera. Ty też chcesz być dobrym menedżerem własnego życia. Nie wychodź więc do pracy bez zaplanowania kilku konkretnych rzeczy, jakie chcesz tego dnia zrobić. Pamiętaj o uwzględnianiu w nim takich rzeczy, które mogłyby się wydać pewnikami, ale tak naprawdę często o nich zapominamy: randkach z partnerem, spotkaniach z przyjaciółmi, telefonach do rodziny czy czasie dla siebie. To naprawdę podnosi energię, gdy patrzysz w kalendarz a tam 2 godziny dla ciebie. Oddychasz z ulgą i dziękujesz sobie za dobrą organizację!

autor: Mateusz Grzesiak
http://kariera.goldenline.pl/9-najskuteczniejszych-metod-motywowania-sie

Pytania na zakochanie

Było świetnie z wielu powodów, ale najbardziej wartościowy dla Was to motyw przewodni całego wieczoru, czyli test na zakochanie. Kilku amerykańskich psychologów (Arthur Aron) postawili tezę, że poprzez zadanie konkretnych pytań można przyspieszyć i wzmocnić intymność między dwójką osób. Uważali oni, że wzajemne pokazanie wrażliwości zbliża ludzi do siebie. Rosnące otwarcie siebie na innych, które jest odwzajemnione i osobiste prowadzi do bliższych relacji.

Siedząc po zawodowe uszy we wszystkich nowinkach psychologicznych i testując je na sobie i najbliższych, uznaliśmy z Ilianą, że przejdziemy przez te wszystkie pytania w Walentynki. Tezę amerykańskiego kolegi po fachu potwierdzamy – okazanie otwartości, a czasem słabości, prowadzi do zbliżenia się do siebie. Od wielu lat to robimy zresztą, nazywając to wprowadzaniem do relacji cienia – dzieląc się wszystkim trudnym ze sobą. Bo wiemy, że małżeństwo jest silniejsze i inteligentniejsze od indywiduów je tworzących.

Czy zakochasz się w obcej osobie z którą zrobisz test nie wiem, ale na pewno czeka Cię głęboka podróż w głąb siebie i drugiej osoby. Niektóre z tych pytań rozszerzyliśmy i nieco zmieniliśmy, widząc w takiej wersji większą wartość. Polecam!

Zestaw I

1. Biorąc pod uwagę kogokolwiek na świecie, z kim chciałbyś zjeść kolację i dlaczego?
2. Chcesz być sławny? W jaki sposób?
3. Przed zadzwonieniem do kogoś, czy ćwiczysz, co masz zamiar powiedzieć? Dlaczego?
4. Co to jest „idealny” dzień dla Ciebie?
5. Kiedy ostatnio śpiewałeś do siebie? A komuś innemu?
6. Załóżmy, że żyjesz do 90 roku życia, ale możesz albo z umysłem 90-latka i ciałem 90-latka, albo z umysłem 30-latka i ciałem 30-latka. Które wybierasz? Stary umysł w starym ciele, czy młody umysł w młodym?
7. Czy masz przeczucie, jak umrzesz?
8. Nazwij trzy rzeczy, które są wspólne dla Ciebie i Twojego partnera.
9. Za co w swoim życiu czujesz wdzięczny?
10. Gdybyś mógł zmienić coś w sposobie swego wychowania, co by to było?
11. Opowiedz partnerowi w 4 minuty historię swego życia tak szczegółowo, jak to możliwe.
12. Gdybyś mógł obudzić się jutro z jakąś cechą lub umiejętnością, co by to było?

Zestaw II

13. Jeśli kryształowa kula mogła powiedzieć Ci prawdę o Tobie, Twoim życiu, o przyszłości, czy cokolwiek innego, to co chcesz wiedzieć?
14. Czy jest coś, o zrobieniu czego marzyłeś przez długi czas? Dlaczego tego nie zrobiłeś?
15. Co to jest największym osiągnięciem w Twoim życiu?
16. Co najbardziej cenisz w przyjaźni?
17. Jakie jest Twoje najcenniejsze wspomnienie?
18. Jakie jest Twoje najbardziej trudne wspomnienie?
19. Gdybyś wiedział, że w ciągu jednego roku umrzesz, co byś zmienił sposobie życia? Dlaczego?
20. Czym jest przyjaźń dla Ciebie?
21. Jaką rolę odgrywają miłość i uczucia w Twoim życiu?
22. Wymień 5 pozytywnych cech swojego partnera.
23. Jak blisko jesteś ze swoją rodziną? Czy czujesz, że Twoje dzieciństwo było szczęśliwsze, niż większości innych ludzi?
24. Co sądzisz o swojej relacji z matką?

Zestaw III

25. Zrób 3 prawdziwe opisy Waszej aktualnej rzeczywistości. Na przykład: „Jesteśmy teraz w pokoju i rozmawiamy”.
26. Dokończ zdanie: „Chciałbym mieć kogoś, z kim mógłbym podzielić się…”
27. Gdybyś miał stać się bliskim przyjacielem dla swego partnera, to co ważnego musiałby o Tobie wiedzieć?
28. Powiedz swojemu partnerowi, co w nich naprawdę lubisz.
29. Podziel się ze swoim partnerem żenującym momentem ze swego życia.
30. Kiedy ostatnio płakałeś przy kimś? A sam ze sobą?
31. Poinformuj partnera o tym co Ci się w nim podoba.
32. Co, jeśli w ogóle, jest zbyt poważne, aby o tym żartować?
33. Gdybyś miał umrzeć dziś wieczorem bez możliwości komunikowania się z kimkolwiek, to niepowiedzenia czego komu byś najbardziej żałował? Dlaczego nie powiedziałeś im jeszcze tego?
34. Twój dom się pali. Po zabraniu swoich bliskich i zwierząt, możesz, bezpiecznie wrócić po jedną rzecz i ją uratować. Co by to było? Dlaczego?
35. Spośród wszystkich osób w rodzinie, śmierci kogo najbardziej się obawiasz? Dlaczego?
36. Podziel się osobistym problemem i poproś o radę swojego partnera.

źródło: www.facebook.com/mateuszgrzesiak

Psychologia sukcesu

Jak każda dyscyplina, tak i psychologia sukcesu bazuje na określonych fundamentach. Ten tzw. mindset, czyli podejście, to kamień węgielny całej dziedziny.

Wielokrotnie sprawdzony i przebudowany, dziś nie jest tajemnicą, przypadkowym zbiegiem okoliczności, talentem czy genetyką. Sukces jest modelem – można go powtarzać, można go duplikować, można go pomnażać i wiadomo, co należy robić, by go osiągnąć. Czym zatem charakteryzują się ludzie, którzy sukces osiągają, niezależnie od tego, czy są architektami, artystami, sprzedawcami, naukowcami, milionerami, czy szczęśliwymi rodzicami?

Najważniejsza jest pasja. Ci, którzy ją czują, nie przepracują ani jednego dnia w życiu i traktują pracoholizm jako mit. To odnalezienie tego, co się lubi i poświęcenie temu swojego życia. To indywidualna kreacja i stworzenie sobie zawodu – w przeciwieństwie do urzeczywistniania czyjegoś pomysłu na swoje życie.

Po pasji następnym determinantem sukcesu okazuje się służenie innym. Ludzie sukcesu zastanawiają się, w jaki sposób mogą pomóc innym rozwiązać ich problemy. Nie dość, że daje to wielką motywację, to dodatkowo sprzyja finansom – wszyscy chętnie płacimy tym, którzy bardziej myślą o nas, niż o sobie. Altruizm wpływa też pozytywnie na produkcję endorfin – hormonów szczęścia.

Trzecim aspektem jest długotrwała praca – nie ma się co oszukiwać, sukces jest zarezerwowany dla pracusiów. Przykład: 60% światowych miliarderów pracuje ponad 60 godzin tygodniowo! Jak mówił Arnold Schwarzenegger, jeśli śpisz więcej niż 6 godzin, to śpij szybciej!

Następną cechą ludzi sukcesu jest skupienie na jednej rzeczy – zamiast robić ich wiele, weź pod uwagę, że nie można być dobrym we wszystkim i że znacznie łatwiej jest zostać mistrzem w jednej dziedzinie. Ja wybrałem – chcę być topowym trenerem i coachem tej planety, więc temu poświęcam najwięcej czasu. Nie trać zatem czasu na to, w czym nie możesz być absolutnie wyjątkowy.

Kolejnymi cechami są powtarzanie i nawykowe działanie – by Twoje umiejętności nabrały cech mistrzowskich, musisz systematycznie je ćwiczyć. Ćwicząc w ten sposób i podnosząc stopniowo poprzeczkę stajesz się wytrwały i wiesz, że do sukcesu wiedzie droga nie tylko kręta, ale też daleka.
I pamiętaj także o o konieczności samodoskonalenia – ci ludzie, którzy stawiają na bycie lepszym i na rozwój umiejętności miękkich, są zdecydowanie bardziej predysponowani do osiągania sukcesu.

Powyższe nie jest żadną tajemną wiedzą, dostępną jedynie dla wybranych. To czyste złoto dostępne dla wszystkich! Wprowadźmy w Polsce do szkół publicznych edukację miękką tak, aby każdy młody człowiek w Polsce został wyposażony w zestaw skutecznych życiowo narzędzi osiągania marzeń!

źródło: facebook.com/mateuszgrzesiak

Kim są przyjaciele?

„Jeśli masz choć jedną osobę obok siebie przy której nie musisz się zastanawiać czy dobrze wypadasz, jesteś szczęśliwy.

Osobę, która nie ocenia czy jesteś dobry lub zły mimo tego że jest gotowa powiedzieć Ci, co naprawdę myśli lub czuje. To akceptacja, która mówi: czasem robisz dobrze, czasem robisz źle, ale w obu przypadkach możesz na mnie liczyć.

Osobę, która służy Ci wsparciem gdy jesteś w tarapatach. Wtedy dopiero możesz zobaczyć czy ludzie byli z Twoją „lepszą” wersją, czy z całością Ciebie.

Osobę, której możesz nie widzieć przez wiele lat, a potem gdy się spotykacie to zaczynacie rozmowę tak jakby nic się nie zmieniło.
Osobę, której chcesz się zwierzać bo ufasz, że nie obrobi Ci dupy za plecami. Inwestujesz w relację to, co masz najcenniejsze – siebie prawdziwego.

Przez długie lata nie umiałem robić przyjaciół (celowo użyte wyrażenie, bo wychodzę z założenia że jest to umiejętność jak każda inna). Nie wiedziałem kogo wybierać, więc wiązałem się z ludźmi którzy byli ze mną, ale w warunkowej wersji; gdy ja się zmieniałem, oni tego nie akceptowali. Długie lata myślałem że coś jest ze mną nie tak – wyjeżdżałem na 3 miesiące do Azji, wracałem na studiach na kolejny rok i zaczynałem opowiadać znajomym co mnie spotkało, a oni mnie nie rozumieli… Albo zrozumieć nie chcieli. Dlatego zmieniałem tych „przyjaciół” cały czas.
Potem zrozumiałem, że istnieje poziom szczególnej przyjaźni w związku z kobietą – w którym chęć bycia razem, seksualność i wzajemne wsparcie przenikają się wzajemnie. Może dlatego, że gdy moja żona przyjechała bez niczego i nikogo z Meksyku do Polski musiałem być jej kolegą, koleżanką, kochankiem, przyjacielem, facetem, mężem, wsparciem, towarzyszem i wszystkim innym.
Dotarło do mnie też, że w pewnej chwili nie chcesz się zmieniać; to jest magiczny moment gdy odpadają od Ciebie wszyscy którzy zmieniać Cię chcieli albo liczyli na to że kiedyś będziesz inny i będziesz im pasował. Poznałeś swoją naturę, dobrze Ci z nią i wtedy pojawiają się ludzie którzy chcą Cię takim jakim jesteś. To przyjaciele.

Miałem kilku w swoim życiu.
Jednego w 1 klasie podstawówki zapytałem przy pierwszym spotkaniu czy będzie moim najlepszym przyjacielem. I zgodził się.
Potem poznałem kilka kobiet na przestrzeni wielu lat które budowały ze mną życie. Stały się przyjaciółkami. Przy rozstaniach zwykle przyjaźń się kończyła, ale z jedną daliśmy radę. Lubię z nią rozmawiać o starych czasach.
Kiedyś, gdy miałem 20 lat, była promocja LOT-u i bilet do Grecji kosztował grosze. Poleciałem do Aten poznać jakiegoś gościa z którym forumowałem o podróżach kilka tygodni wcześniej. Mama krzyczała – ale Ty go nie znasz! Ale poleciałem. I była magia. Pamiętam jak wbiliśmy się na jedną imprezę z ważnym politykiem i założyłem się z nim że poznam tego polityka. W krótkich spodenkach podchodzę do niego i mówię: cześć, jestem z Polski, a tu nagle dzika ilość dziennikarzy robi nam zdjęcia. A ja ledwo się trzymałem na nogach (bufet i trunki były za darmo, a ja byłem biednym studentem).
Potem w Meksyku poznałem człowieka na seminarium z komunikacji który mnie zaprosił do siebie bym zrobił kurs Fast Languages (błyskawiczna nauka języków obcych). Tak zaczęła się moja kariera międzynarodowa, a z nim robiliśmy takie numerym że na samą myśl się czerwienię, choć wstydliwy facet nie jestem.
Byli jeszcze inni, ale to garstka ludzi poznanych w życiu. Ale wyjątkowej wartości. Ceń swoich przyjaciół, bo inaczej będziesz szukał poklasku wśród takich których w gruncie rzeczy masz gdzieś, dla których również Ty wartością nie jesteś.

Czasem spędzamy życie szukając kogoś idealnego, przez co tracimy ludzi nieidealnych których mamy u swego boku, a którzy mogliby nas uczyć idealnie szczęśliwymi.”

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak

Przestań żyć pomysłami innych na Twoje życie.

Matka mówi, że dobrze być lekarzem, nauczyciel stwierdził, że jesteś urodzonym prawnikiem, a w nowym magazynie opublikowano ranking najlepiej płatnych zawodów? Wygląda na to, że wielu wujków „dobra rada” ma pomysł na to, co powinieneś rzekomo zrobić. Ale żaden z nich nie podejmie się realizacji tych pomysłów, a zawód przeżyjesz Ty. Nikt nie jest bardziej kompetentny od Ciebie w decydowaniu, jak masz żyć.

Nie musisz być czyimś pomysłem na siebie, możesz być kowalem własnego losu. Nie musisz żyć w społecznej kategorii, możesz odkryć własną indywidualność. A do tego musisz ją także samodzielnie zbudować. Aby stworzyć takiego siebie, który zacznie sobie radzić zarówno z jasną stroną sukcesu, jak i z jego cieniami, musisz wziąć pod uwagę wiele różnych elementów. Te elementy zestawione ze sobą stanowią matrycę, zgodnie z którą możesz stworzyć osobowość, która jest Ci potrzebna do osiągnięcia Twojego osobistego sukcesu i w konsekwencji do bycia szczęśliwym.
Wyobraź sobie zatem siebie za kilka lat. Osiągnąłeś sukces – nieważne w jakiej dziedzinie, to ma być uznany przez Ciebie sukces. Nieważne, czy Twój sukces to bycie z oszałamiająco atrakcyjną osobą, czy prowadzenie świetnej firmy, czy zarabianie ogromnych pieniędzy, czy ogromny dom i szczęśliwa rodzina zgromadzona wokół Ciebie. Zobacz samego siebie w tej przyszłości i przyjrzyj się sobie dokładnie, tak byś dostrzegł maksymalną ilość szczegółów. Zacznij od… ciała. Zobacz, jak jest zbudowane, sprawdź, czy jest wyprostowane i do czego Ci służy. Potem przyjrzyj się słowom, których w tej wyobrażonej przyszłości używasz, jak się komunikujesz, jakie emocje kryją się za słowami. W jaki sposób odzywasz się do rodziny, jak mówisz do swoich współpracowników? Zobacz, w co jest ubrany ten „Ty” z przyszłości, jak się nosi, jak się czuje w tym, co nosi, w jaki sposób to, w co jest ubrany, wpływa na jego samopoczucie i zachowanie. Następnie zastanów się, jakie ta stworzona przez Ciebie przyszła osobowość ma przekonania. W co wierzysz Ty z przyszłości? W co wierzy ten, którego teraz widzisz, po osiągnięciu sukcesu? Czy uważa, że miłość jest ważna? Czy uważa, że zasługuje na miłość, na pieniądze, na sukces? Co ten człowiek sądzi na temat siebie? Czy uważa się za prawdziwego, za kogoś, kto jest w stanie tworzyć, kreować, budować i się rozwijać? Gdy już dowiesz się, jakie „Ty” z przyszłości ma przekonania, zobacz, gdzie przebywa. W jakich miejscach go widzisz? Gdzie chodzi, gdzie jest obecny? Jaka przestrzeń go otacza? Zobacz też, z kim spędza najwięcej czasu. Jakie osoby go otaczają? Przyjrzyj się trzem osobom, z którymi najchętniej przebywa. Kim są ci ludzie? Czy to zupełnie nowe osoby, czy też są wśród nich ci, których już teraz znasz? Spójrz też na trzy kolejne osoby – takie, których „Ty” z przyszłości unika. Z kim nie przebywa lub z kim nie chce już przebywać? I w końcu – ostatni faktor matrycy Twojej przyszłej osobowości – trzy zachowania: jakie gesty wykonuje ten z przyszłości? Jak siedzi? W jaki sposób siedzi, jak się przemieszcza? Jak stawia kroki i jak przy tym wygląda?

Dzięki tej matrycy zaczniesz dostrzegać precyzyjnie różnice między sobą z teraźniejszości o osobowością z przyszłości, którą chcesz stworzyć, by osiągnęła dla Ciebie Twój własny sukces.

źródło: https://www.facebook.com/mateuszgrzesiak

Amber Expo Półmaraton Gdańsk 26.10.2014

Amber Expo Półmaraton Gdańsk 26.10.2014

Veni, Vidi , Vici !!!

Pierwszy polmaraton ukończony!

Ale od początku :) Sam pomysl, a także marzenia rodza się w glowie. Tym razem nie było inaczej. Od pomyslu do realizacji nie ma prostej drogi. Sa wzloty i upadki, jak to w zyciu bywa. Postanowilem, ze wystartuje w polmaratonie w Gdansku, dokladnie 26.10.2014. Decyzja zapadla pod koniec sierpnia. Byłem jeszcze w Anglii i miałem dokladnie 2 miesiace, żeby przygotowac się do startu. Dwa, trzy lub czasami cztery wyjscia żeby pobiegac, glownie na luzie bez spiny, mysle ze daly calkiem dobry efekt koncowy. Ale to kilka linijek nizej.

Do Trojmiasta wybraliśmy się już w piątek wieczorem po pracy. Zatrzymalismy się u znajomej, która mieszka w Gdynii. Sobota przywitala nas od rana sloncem, ale i mocnym mroźnym powietrzem. Co zapowiadalo ciezka walke podczas jutrzejszego polmaratonu. Po poludniu jedziemy do Gdansku, do Amber Expo odebrac pakiet startowy. W stylowej czarnej torbie z logo połmaratonu znajduje się kilka ulotek, krem do rak i stop, zel energetyczny, numer startowy 1451, chip do pomiaru czasu, no i koszulka. Nastepnie jedziemy jeszcze do Sopotu i Gdynii pospacerowac troche i odpocząć przed jutrzejszym biegiem. Prawie caly dzien spędziłem na jedzeniu makaronu i ladowaniu magnezu.

Jak na noc przed pierwszym startem w polmaratonie, to spalem calkiem dobrze. Akurat złożyło się tak, ze w ten weekend była zmiana czasu na zimowym i można było pospac o godzine dłużej :) Pobudka o godz. 7.00, lekkie sniadanie i po godz. 8.00 udajemy się na miejsce startu i mety, czyli Amber Expo w Gdansku. Na miejscu jesteśmy kilka minut przed 9.00. Przebieram się, podpatruje jak inni sa ubrani. Temperatura wynosi ok. 7-8’C, wiec nie najgorzej. Również wiatr jest słabszy niż wczoraj. 20 minut przed startem zaczynam wspolna rozgrzewke , a pozniej pozostaje już tylko ustawic się w odpowiednim sektorze.

3,2,1.. start !

Na początku startuja zawodnicy na wozkach, a nastepnie prawie 2000 zawodnikow i zawodniczek. Ustawiam się przy pacemakerach na czas 1:50. Mysle, ze dam rade. Wystrzal startera i ruszyliśmy. Zanim przekroczyłem linie mety minela ponad minuta, a dokladnie 1:10min. Powoli przebijam się do przodu. Kilkaset metrow mi zajęło zanim wpadłem w odpowiedni rytm i znalazłem swoje miejsce w peletonie. Pacemakerow szybko gubie i biegne dalej swoim tempem. Pierwsze 9 km spokojnie i w miare rowno. Ponad 21 km to nie przelewki, nie pamiętam kiedy ostatni raz za jednym razem taki dystans pokonałem. Około 7-mio km odcinek po ul. Grunwaldzkiej w Gdansku troche mi się dłużył :P Ale stojacy kibice na trasie dodawali troche sily :) Na 10 i 11 km przychodzi maly kryzys, przydalby się jakis zel energetyczny. Ale nigdy nie stosowalem wczesniej, wiec wolalem tym razem nie eksperymentowac.
Punkty z woda, Izo i bananami sa na 5, 10, 15 i 20 km. Na każdym, oprocz ostatniego biore lyka wody i biegne dalej. Mysle, ze o wiele lepiej sprawdzilby się wlasny pas z napojami i zelami. Zawsze kilka, kilkanaście sekund do przodu :) Dalsze kilometry biegne w miare rownym tempem. Meta coraz bliżej, powoli na horyzoncie pojawia się sylwetka PGE Areny. Chce troche przyspieszyc, ale nie ma z czego. Lepiej żeby nie odcięło pradu na ostatnich metrach. Zwlaszcza, ze ok. 19 kilometra pojawiaja się minimalne skurcze w lewej lydce. Podbieg na wiadukt na 20 km dal niezle popalic. Jednak udalo się troche energii jeszcze wykrzesac na maly finisz. Koncze z czasem brutto 1:47:11. Uczucie niesamowite, gdy wbiega się na mete przy dopingującej publiczności. Po chwili zasłużony medal wisi na szyi :) Marzenie spelnione !! ;)

Debiut w polmaratonie zaliczony! Pierwszy cel – dobiec do mety. Drugi cel złamać bariere 2:00. Trzeci cel – zlamiac bariere 1:50. Czwarty cel był blisko, tzn. złamać bariere 1:45. Ale to już nastepnym razem, bo cos mi się wydaje, ze będzie nastepny raz ;) Poki co nogi bola, ale to minie, a niesamowita satysfakcja pozostanie na duuzo dłużej! :) Teraz czas na odpoczynek i regeneracje.

PS. Sama organizacja biegu w moim odczuciu stala na wysokim poziomie. Mysle, ze nie ma sie do czego przyczepic. Pogoda dopisala. Byłem ubrany prawie optymalnie, może jedynie momentami za cieplo w nogi mi było.

Podziekowania dla wszystkich kibicow, a zwłaszcza dla Super Narzeczonej ! :*

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą !!!

1:46:03 wynik z pulsometra

Hr max 183 / 94%
Hr avg 174 / 90%

Międzyczasy na poszczególnych kilometrach:

1km 5:07 avg 87%
2km 4:54 avg 90%
3km 5:00 avg 89%
4km 5:05 avg 89%
5km 5:04 avg 89% 25:11
6km 4:42 avg 90%
7km 5:05 avg 89%
8km 4:50 avg 89%
9km 4:56 avg 90%
10 km 5:44 avg 89% 50:28
11 5:22 avg 89%
12 4:58 avg 89%
13 5:14 avg 90%
14 4:42 avg 89%
15 4:27 avg 89% 1:15:10
16 4:53 avg 90%
17 4:56 avg 90%
18 -
19 9:58 avg 90%
20 3:48 avg 91% 1:38:45
21 meta 7:18 91%

722 1451 M25 110 678 00:26:20 (793) 00:51:31 (774) 01:16:21 (719) 01:39:55 (713) 01:46:02 (710) 01:47:11 00:41:30

OPEN 722/ 1981 36,4% stawki
Kat. M 677/ 1539 44%
kat. M25 110/249 44,17%

WYNIKI: http://w.sts-timing.pl/pliki/wyniki_pmgdans2014.pdf
GALERIE:
https://plus.google.com/photos/110664348284660067676/albums/6075590474059941105

https://onedrive.live.com/?cid=55615793bad33ef6&id=55615793BAD33EF6!106
https://plus.google.com/u/1/photos/116961649960723356605/albums/6074627145202983153
https://plus.google.com/photos/110500073588048438185/albums/6074585012713999041
https://plus.google.com/photos/102900218856468699280/albums/6074613036100960625?banner=pwa
http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=13706&bieganie
https://plus.google.com/u/0/photos/102088583060295601416/albums/6074521236933866865
https://picasaweb.google.com/109552520891006022171/AMBEREXPOPoMaratonGdansk?authkey=Gv1sRgCNCN-fy8nLrNOQ
https://plus.google.com/photos/113435373743056374342/albums/6074601619075379521
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-amberexpo-polmaraton-gdansk-fot-mirek-jasinski/
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-amberexpo-polmaraton-gdansk-start/
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-polmaraton-gdansk-przed-meta-cz-1/
http://biegowyswiat.pl/2014/10/galeria-polmaraton-gdansk-przed-meta-cz-2/
https://plus.google.com/photos/113435373743056374342/albums/6074601619075379521
https://plus.google.com/photos/114093985674544537190/albums/6074645496973955233?banner=pwa
https://plus.google.com/photos/107171154405547206596/albums/6074500358143763857?banner=pwa
https://plus.google.com/photos/107171154405547206596/albums/6074504321778276625?banner=pwa
https://plus.google.com/photos/116961649960723356605/albums/6076123984121883281
https://plus.google.com/photos/116961649960723356605/albums/6076146946443076241

RELACJA LIVE:
http://new.livestream.com/accounts/3241/events/3521243

DSCF6227

Fun Run Leśnym Szlakiem (11.05.2014)

Dzisiaj kolejne zawody, czyli bieg przełajowy Fun Run Leśnym Szlakiem 2014.

Rano lekkie sniadanie i po 11 jedziemy na lotnisko na Dajtkach. Wlasnie tutaj odbywala sie tegoroczna majowka rotarianska. Bieg byl jednym z punktow programu. O 11.30 odbieram numer startowy i koszulke (miala byc M-ka dostalem XL-ke o wielkosci sumo :P). Przebieram sie i zaczynam powoli rozgrzewke. Start ma byc o godz. 12, pare minut przed pojawiam sie na miejscu.

Start ma byc kawalek dalej, wiec idziemy z 2-3min pieszo i po chwili ruszamy. Harty polecialy raz dwa do przodu, jak gdzies w polowie szybko przebilem sie kilkanascie miejsc do przodu, bo cos slimaczyli ludzie przede mna. Cisne dosyc mocno przed siebie, puls polecial na 92-94% hr max i tak wiekszosc trasy lecialem. Po wbiegnieciu do lasu wyprzedzila mnie dziewczyna, ale cos ja kojarzylem i wiedzialem, ze jest dobra, wiec postanowilem jej sie trzymac. Wiekszosc trasy bieglem w zasiegu 20-30metrow od niej. Pod koniec juz mi troche odjechala. Jak sie pozniej okazalo wygrala w kategori kobiet. Niecaly kilometr przed meta lekka kolka mnie zlapala, ale jakos dociagnalem do mety. Doping znajomych zrobil swoje i jeszcze wykrzesalem troche sil na finisz, i z bananem na twarzy i totalnym zmeczeniem wpadlem na mete. Na miejscu kazdy dostaje pamiatkowy medal. Po kilku chwilach i buziaku od dziewczyny doszedlem do siebie :D

Trasa po lesie, offroad. Kilka zbiegow i podbiegow ktore skutecznie wysysaly moje sily. Sporo piachu, przez co bieglo sie o wiele trudniej. Szczegolnie na torze motocrossowym. Technicznie dosyc wymagajaca trasa. Calosc udalo mi sie pobiec w miare rownym tempem. Czas okolo 27:10 min, czyli okolo 4:32min/km. Dystans ok. 6 km. Wstepne wyniki – miejsce 33. na 151 osob startujacych, wiec bardzo fajnie :) Progres jest. Dobry bieg, dobry dzien. Super trening wyszedl. Jestem mega zadowolony! ;)

Dane z pulsometru:

Total: ok. 27:10 min

in zone 00:16
below 00:07
above 26:49

HR max 190 / 98%
HR avg 183 / 94%

10290699_453091261493610_7083931425857370483_n 10314587_452505714885498_7742495253235993495_n

5. edycja Grand Prix Olsztyna zBiegiemNatury (1.03.2014)

To moj pierwszy bieg z cyklu zBiegiemNatury, jak i pierwszy od baardzo dawna z elektronicznym pomiarem czasu w zorganizowanej grupie :)

Z zimowego snu „obudzilem” sie jakies 2-3 tygodnie temu. Bieganie traktuje jako alternatywe dla roweru w celu utrzymaniu i poprawy wydolnosci, wytrzymalosci.

Na poczatek przed biegiem odebralem numer i czipa w biurze zawodow. O g. 10.45 wspolna 10-minutowa rozgrzewka i startujemy rowno o godz. 11.00. PRO-si wyrwali na poczatku do przodu, ja napieralem swoim tempem. Trasa wiodla wokol jeziora Dlugiego oraz po Lesie Miejskim. Nie znalem wczesniej trasy, wg mnie calkiem mocno wymagajaca. Podbiegi, zbiegi, bloto,piach, 3-4 solidne hopy, ktore skutecznie przyspieszaly oddech i tetno :P Po 2 km mialem czas ok. 9:30min, po 3 kilometrach ok. 14 min, pozniej juz spuchlem i zlapa mnie kolka, ale jakos udalo sie przelamac kryzys i ostatecznie udalo sie zlamac bariere 25 minut (5min na 1km).

Pobieglem dla sprawdzenia siebie i wlasnych mozliwosci. Z biegu i rezulatu biorac pod uwage obecny etap formy i przygotowan jestem zadowolony. Nastepna i ostatnia 6. edycja w Olsztynie juz za 4 tygodnie – 28 marca. Zobaczymy ile uda sie urwac z obecnego czasu ;)

Po srednim tetnie widac, ze pobieglem z wywieszonym jezorem i serce prawie mi wyskoczylo z klaty :P
Pogoda – pochmurnie, mgliscie, mzawka.

A wieczorem dla szybszej regeneracji basen, sauna i jacuzzi ;)

Dane z pulsometra.

Strefy:
in zone 00:35
below 00:00
above 24:32

HR max 191 / 97%
HR avg 183 / 93%

Wyniki:
24:58 netto / 25:10 brutto
138/265 OPEN
123/188 kategoria M
56/82 kategoria M16

link – http://zbiegiemnatury.pl/aktualnosc/miasta/miasto/…
wyniki – http://zbiegiemnatury.pl/uploads/files/90aaa142/OL…

IMG_0065

P1070050

P1070053